|
czwartek, 27 grudnia 2001 r., godz: 15:01
W dzisiejszym wydaniu „Przeglądu Sportowego” można przeczytać artykuł dotyczący sponsorów klubów Pogoni Szczecin i Górnika Zabrze.W połowie 1999 roku na stadionie szczecińskiej Pogoni pojawił się Stanisław Paszyński. - Za utrzymanie się w ekstraklasie obiecał zespołowi do podziału 100 tysięcy dolarów - wspomina trener Leszek Jezierski. - Cel został osiągnięty, ale pieniędzy nigdy nie zobaczyliśmy. Od razu wyczułem, że to jakiś nowy Dyzma. Tymczasem media donosiły o bajońskiej fortunie byłego taksówkarza z Dębna. Po kilku latach spędzonych w Niemczech i USA stał się on właścicielem prowadzącej rozległe interesy firmy "Texas Ranch Company". Kiedy zainteresował się Pogonią - do Szczecina natychmiast zawitała plejada ligowych graczy. Część z nich znalazła później zatrudnienie u Turka Sabriego Bekdasa. Podobnie jak poprzednik nie doszedł on - jak wiadomo - do porozumienia z władzami miasta i obecnie w ekspresowym tempie zwija interes. Niemal w każdym tygodniu sprzedaje kolejnych piłkarzy. Ale to już temat na osobne opowiadanie... Natomiast po króciutkim flircie z Pogonią biznesmen Paszyński zainteresował się Górnikiem. W Zabrzu jego jego pełnomocnikiem został sędzia Werner. Miał on nakłonić prezesa Płoskonia do sprzedaży akcji Górnika, a następnie przejąć ster klubu. Nagle wybuchła "bomba". We wrześniu 1999 roku Stanisław Paszyński został zatrzymany - z siedmioma wspólnikami - przez policję. Prokurator zarzucił mu zorganizowanie grupy przestępczej, wyłudzającej zwrot podatku VAT. Straty skarbu państwa oszacowano na około 16,5 miliona złotych. Mechanizm tej działalności był - w dużym uproszczeniu - następujący: rejestrowano kolejne spółki, które istniały tylko na papierze, lecz prowadziły ze sobą skomplikowane operacje finansowe. Handlowano na niby starymi płytami gramofonowymi, mundurami, żyletkami... W pewnym momencie osiągały one niebotyczne ceny. Raptem po miesiącu wszyscy zatrzymani opuścili cele. Kaucja za głównego podejrzanego była równa wysokości poniesionych strat i wyniosła 16,5 mln zł. To rekord w dziejach polskiego wymiaru sprawiedliwości. Dla porównania kaucję za szefa "Art. B", Bogusława Bagsika ustalono na poziomie "tylko" 2 mln zł. To najlepiej świadczy o skali przestępczej działalności. - Nikomu źle nie życzę, ale odczuwam pewien rodzaj satysfakcji. Przecież Górnika mogłoby już nie być. Do piłki trafia zbyt wielu przypadkowych ludzi, którzy traktują sport tylko jako przykrywkę do różnych podejrzanych interesów - mówił wówczas prezes Płoskoń. Obecnie przeżywa on rodzaj "powtórki z rozrywki". źródło: Przegląd Sportowy
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||