www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
  Gryf
Aktualności
piątek, 23 listopada 2001 r., godz: 14:19
Do zakończenia piłkarskiej jesieni (to wciąż jesień, choć w terminarzu figuruje jako runda wiosenna) została jeszcze tylko jedna kolejka spotkań. Lada dzień futboliści rozpoczną okres roztrenowania, by powiesić buty na kołku. Aż do początku stycznia.
Zbliżająca się zima ma rozstrzygnąć o dalszych losach Pogoni. Nie zanosi się jednak na żadne zmiany. W wypowiedziach kibiców, piłkarzy, a nawet samego trenera Mariusza Kurasa pojawia się nadzieja na przyjście tajemniczego sponsora, który uratowałby klub z zapaści, piłkarzom wypłacił należne pieniądze, a sympatykom przywrócił nadzieję i sens przychodzenia na stadion. Z upływem czasu coraz większa liczba osób zdaje sobie jednak sprawę, że tajemniczy "ktoś" się nie pojawi, bo piłka nożna w Polsce to studnia bez dna i z dobrym interesem ma niewiele wspólnego. Zostaje zatem do rozsupłania olbrzymi węzeł gordyjski z tureckiego powrozu.
Umowa spółki powoduje, że miasto jest skazane na inwestora, a inwestor na Szczecin. Sabri Bekdas gra na zwłokę, domagając się nierealnych przyrzeczeń od władz miasta. Chodzi tu oczywiście o 9 hektarów gruntu, których administracja Szczecina nie może - z przyczyn prawnych (procedura zmiany zagospodarowania przestrzennego działek wciąż jest w toku i nie wiadomo, jak się zakończy) - obiecać. I chociaż wie o co chodzi, to jednak wykorzystuje pretekst, by nie realizować umowy spółki w stu procentach. Cierpią na tym piłkarze i pracownicy klubu, którzy są elementem przetargowym. Dodajmy jednak, że Bekdas jest biznesmenem, a w biznesie nie ma miejsca na skrupuły. Umowa spółki (której treści nikt nie zna, bo objęta jest tajemnicą) najwyraźniej została tak spisana, że Turek może sobie pozwolić na zwłokę w finansowaniu Pogoni. I nic mu nikt nie może zrobić.
Zostają zatem dwa wyjścia. Albo dogadać się z tureckim biznesmenem, albo pozbyć się "obcego" kapitału z Pogoni. Tego pierwszego władze Pogoni nie zdołają wykonać, dopóki nie będą mieli w ręku argumentu w postaci wspomnianych hektarów. I nie ma co wypisywać na płotach transparentów: "Runowicz zrób coś", bo kimkolwiek byłby prezydent Szczecina, jeszcze przez kilka miesięcy będzie mieć związane ręce. Bekdasa wyrzucić z Pogoni też się nie da, bo ma w spółce 93 proc. udziałów i władzę absolutną. W grę wchodzą kruczki prawne i lata procesowania się przed sądem. Jednym słowem pat. Kto grał w szachy ten wie, co to słowo oznacza.

     źródło:  Przegląd Sportowy      autor  Mały



Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?



Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.
Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy.

  (p) 2000 - 2026   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności