|
wtorek, 13 listopada 2001 r., godz: 13:06
Bardzo ciekawy artykuł można przeczytać w dzisiejszym "Przeglądzie Sportowym" dotyczący prezesa Sabri Bekdasa. Prezentujemy Wam fragment arykułu:- Pięć razy przyjeżdżali do mnie przedstawiciele władz Szczecina i błagali, żebym ratował Pogoń przed upadkiem - wspomina turecki inwestor, właściciel Mat Trade. - Żyć mi nie dawali, grunty, ba, złote góry obiecywali, żebym tylko zlitował się i pomógł drużynie, czyli dofinansował Pogoń i uchronił ją przed degradacją do drugiej ligi. Wreszcie uległem. Podjąłem się finansowania, ale pod pewnymi warunkami, które Zarząd Miasta obiecał wypełnić. Nikt przecież nie inwestuje w klub milionów za darmo. Oczekuje czegoś w zamian. Tak jest na całym świecie. Miasto Szczecin zobowiązało się w zamian za utrzymanie Pogoni, przekazać sportowej spółce akcyjnej, której właścicielem jest Bekdas, tereny wokół klubu pod zabudowę. Miał tam w ciągu czterech lat powstać supernowoczesny kompleks sportowo-rekreacyjno-handlowy z ultranowoczesnym - jak na polskie warunki - całkowicie zadaszonym stadionem piłkarskim. - Ja wypełniłem oczekiwania miasta i szczecińskich kibiców - uważa Bekdas. - W ciągu roku zbudowałem drużynę, która najpierw uratowała się przed spadkiem, a w kolejnym sezonie sięgnęła po wicemistrzostwo Polski. To był sukces, na który w Szczecinie czekano dwadzieścia lat. I jestem pewny, że gdyby nie ciągłe przepychanki z miastem, to Pogoń zdobyłaby mistrzostwo i grała teraz w Lidze Mistrzów. Miastu jednak kompletnie nie zależało na tym sukcesie. Władze Szczecina cały czas zwodziły mnie z ustaleniem na piśmie konkretnej daty przekazania terenów pod zabudowę. I robią to tej pory. - Bekdas zaprzestał finansowania drużyny z końcem czerwca, gdy zarząd miasta nie wywiązał się z pisemnych zobowiązań, to znaczy nie określił dokładnej daty przekazania gruntów. - Nie widzę potrzeby utrzymania drużyny na najwyższym poziomie, skoro nie mam w mieście żadnego poparcia, a i kibiców ustawiono przeciwko mnie - twierdzi prezes klubu. - Pewne jest jedno: klub nie spadnie z ligi do 2002 roku, bo w tym sezonie utrzymanie w ekstraklasie już sobie zapewniliśmy. A co będzie w kolejnym? Zależeć będzie wyłącznie od miasta. Albo odkupi ode mnie udziały w Pogoni, albo określi termin przekazania mi gruntów i zacznę znowu inwestować w drużynę. Albo też sprawę rozstrzygnie sąd - ale nie powszechny jak chce tego miasto, lecz polubowny - bo taka jest właściwa procedura rozwikłania tej sprawy. Władze miasta ani myślą zwracać pieniądze Bekdasowi. Nie znajdują uzasadnienia, by zrefundować inwestorowi z Turcji koszty transferów zawodników, budowę kontenera hotelowego na stadionie Pogoni, a także koszty podróży prezesa na mecze Pogoni. - Nie żądam pokrycia kosztów moich podróży na mecze, czy choćby zatrudnienia mojego doradcy Janusza Wójcika, bo to całkowicie finansowała moja firma - Mat Trade - wzburza się Bekdas. - Chodzi o zakup piłkarzy, zbudowanie i utrzymanie drużyny, która rozsławiała miasto. Zapisy we wstępnych umowach były jednoznaczne. Miasto też wzięło na siebie pewne zobowiązania, których nie wypełnienie wiązać się musi z poniesieniem pewnych konsekwencji. Najpierw jeden prezydent Szczecina wziął na siebie zobowiązania, bym tylko pomógł w ratowaniu sportowej wizytówki miasta, potem drugi prezydent dawał mi gwarancje - niestety, tylko ustne - na przekazanie terenów, a obecny - przez oddanie sprawy do sądu powszechnego wyraźnie gra na zwłokę. Jak mogę to skomentować? Prezydenci w Szczecinie padają jak muchy, a Bekdas trwa i ciągle walczy o swoje racje. Aż do skutku. Tereny albo zwrot poniesionych kosztów w Pogoni - innego wyjścia nie ma! Miasto na gwałt szukało niedawno inwestora, który mógłby wykupić udziały Bekdasa w Pogoni. Zainteresowała się tym zaledwie jedna firma. Odnoga szwedzkiej Skanska - Pergo, która swego czasu inwestowała w żużel w Gorzowie. Szwedzi zapoznali się z dokumentacją i nic nie odpowiedzieli. Uznali, że gra nie jest warta świeczki. Ostał się więc tylko Bekdas. źródło: Przegląd Sportowy
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||