|
wtorek, 6 listopada 2001 r., godz: 15:27
Niedzielny mecz Pogoni z Legią obejrzało ok. 8 tys. kibiców. Klub sprzedał ponad 3 tys. biletów i okazało się, że kilka tysięcy osób oglądało mecz za darmo.
Taki wniosek mogli wysnuć piłkarze, którzy liczyli na zastrzyk finansowy z tytułu sprzedanych biletów. To ostatnio ich jedyne pewne źródło utrzymania. Wpływy z wejściówek niemal w całości miały być przeznaczone na pensje dla pracowników klubu. Tradycyjnie już komornik, który pojawił się na meczu, egzekwując zadłużenie wobec płockiej firmy Kontener, zażądał wydania pieniędzy za bilety. Po przedstawieniu mu listy płac pobrał kwotę na pokrycie kosztów komorniczych i sądowych, a resztę przekazał na wypłatę bieżącego wynagrodzenia. - Gdy podzieliliśmy to na pracowników administracji i piłkarzy, wyszło po tysiąc złotych na głowę - mówi Mariusz Kuras, trener Pogoni. - To skandal - oburza się kapitan drużyny Robert Dymkowski - Zakomunikowano nam, że sprzedano 3080 biletów. Nie wiem komu można ten kit wciskać. Myślę, że na meczu było przynajmniej siedem tysięcy widzów. Ilość sprzedanych biletów potwierdza Andrzej Sondej, pełniący obowiązki dyrektora klubu. Według niego za darmo, ale za zgodą klubu spotkanie mogło obejrzeć ok. 1,5 tys. widzów. - To grupy młodzieżowe, domy dziecka, posiadacze karnetów i zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami ok. 300 kibiców Legii - wylicza dyrektor. Dlaczego zatem mecz oglądało znaczenie więcej kibiców? - Sprawdzamy to - deklaruje Andrzej Sondej. - Otrzymałem polecenie od zarządu SSA Pogoń, aby z prośbą o wyjaśnienie zwrócić się do firmy Alkon ochraniającej mecz. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, na jednej z bram od ul. Karłowicza jeden z pracowników firmy ochroniarskiej wpuszczał kibiców bez biletów po zapłaceniu kilku złotych. - Nic mi o tym nie wiadomo - stwierdził Grzegorz Szczepański odpowiedzialny w Alkonie za ochronę meczów Pogoni. - Nie miałem takiego sygnału, ale jeśli, jak Pan twierdzi, spotkanie za darmo obejrzało ponad 2 tys. kibiców, to trudno sobie wyobrazić, by właśnie w ten sposób na stadion weszli jednym wejściem. Alkon współpracuje z Pogonią półtora roku. - Przez ten czas nie mieliśmy żadnej wpadki z tego typu zdarzeniami - mówi Grzegorz Szymański. - Zatem w jaki sposób tylu kibiców weszło za darmo - zapytałem? - Nie wiem, być może pojawiły się idealnie podrobione bilety - odpowiedział Szczepański. - To już jest totalna destrukcja naszego klubu - stwierdził zrezygnowany Rober Dymkowski. Na wielu stadionach kluby stosują tzw. kołowrotki przy wejściach. To proste urządzenie, które rejestruje liczbę osób przechodzących przez wejście. To z kolei można łatwo skonfrontować z liczbą sprzedanych biletów i ..."uszczelnić" bramy. Na Pogoni kołowrotki funkcjonowały kilka lat temu, a teraz leżą gdzieś w magazynach. - I nic nie miałbym przeciwko temu, aby pojawiły się ponownie - mówi Grzegorz Szczepański. - Ułatwiłyby nam pracę i zdejmowałyby z pracowników naszej firmy właśnie takie podejrzenia. źródło: Gazeta Wyborcza
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||