|
piątek, 26 października 2001 r., godz: 10:00
Gdyby nie spędził czterech lat za granicą, dzisiaj miałby nie 117 a ponad 170 bramek i znajdowałby się w czołówce klasyfikacji najlepszych strzelców w historii polskiej ekstraklasy. Tak przynajmniej wynika z jego obliczeń... - W każdym sezonie strzelam średnio po15 goli - mówi "ŻYCIU" piłkarz Pogoni Jerzy Podbrożny. - Gdybym cały czas grał w Polsce, miałbym szansę zbliżyć się do osiągnięcia Ernesta Pola czy Lucjana Brychczego. Karierę piłkarską Podbrożny rozpoczął w klubie Polna z rodzinnego miasta Przemyśla. Już gdy grał w trampkarzach, jeden z kolegów nadal mu przydomek Guma. - Nie wiem, dlaczego Guma - nigdy nie byłem rozciągnięty - mówi Podbrożny. - Może dlatego, że piłka się mnie "słuchała". Przezwisko Gumiś pochodzi z czasów, gdy grałem w Lechu. Podbrożny znany jest z tego, że po każdym strzelonym golu biega po boisku z rozpostartymi rękoma i udaje latawca. - W Resovii miałem trenera o nazwisku Latawiec. Kazał mi obiecać, że jeśli kiedykolwiek będę grał w ekstraklasie, zrobię coś specjalnie dla niego. Wymyśliłem latawca - opowiada piłkarz. Pierwszą bramkę w ekstraklasie zdobył, grając w Igloopolu Dębica. - Pamiętam tylko, że było to jedenaście lat temu - mówi Podbrożny. Z Igloopolu trafił do Lecha Poznań, z którym świętował dwa mistrzostwa Polski i dwa tytuły króla strzelców. W 1994 roku przeszedł do znienawidzonej przez fanów z Poznania Legii. Za "zdradę" barw jeden z pseudokibiców Lecha oblał mu czerwoną farbą samochód. - Chuligani znajdą się w każdym mieście - dodaje piłkarz. Z Legią Podbrożny osiągnął jeszcze większe sukcesy, niż w Lechu - nie tylko dwukrotnie zdobywał mistrzostwo, ale grał i strzelał gole w Champions League. - Mam jeszcze kasety z meczu z Goeteborgiem o awans do Ligi Mistrzów i ze spotkań z Blackburn. Czasami wracam do tych nagrań - mówi 35-letni Podbrożny. W 1996 roku, tuż przed wyjazdem do drugoligowego hiszpańskiego zespołu - Merida, trafił do ekskluzywnego Klubu Stu, czyli do grona piłkarzy, którzy zdobyli 100 goli w ekstraklasie. W ostatnim meczu w Legii strzelił 98., 99. i 100. gola w I lidze - byłemu klubowi Lechowi. Merida, między innymi dzięki 10 bramkom Polaka, awansowała do ekstraklasy. Podbrożny szybko jednak stracił miejsce w podstawowej jedenastce i przeniósł się do II-ligowego Toledo. - Nie żałuję, że wtedy wyjechałem. Nie zrobiłem może kariery, ale nabrałem doświadczenia - wspomina piłkarz. Będąc w Hiszpanii, Podbrożny otrzymał propozycję gry w USA w Chicago Fire. Wyjechał tam razem z Romanem Koseckim i Piotrem Nowakiem. "Polski" zespół był rewelacją rozgrywek MLS - zdobył mistrzostwo i puchar ligi. - Bardzo podobało mi się w Ameryce, ale na stałe nie chciałbym tam mieszkać. W Stanach gra się w piłkę inaczej, niż w Europie, bardziej na luzie. Po dwóch sezonach występów w MLS Podbrożny wrócił do Polski. - W klubie postanowiono zrezygnować z kilku piłkarzy. Podziękowano mnie i Romkowi - mówi piłkarz. Wiele osób sądziło, że w Stanach Podbrożny zakończy karierę. - W Polsce niechętnie zatrudnia się starszych piłkarzy, a ja miałem 33 lata. Rękę wyciągnął do mnie wtedy trener Zagłębia Mirosław Jabłoński. Po dobrych występach w Lubinie Podbrożny trafił do Pogoni. Mimo że z 5 bramkami jest najskuteczniejszym zawodnikiem szczecińskiego zespołu, prawdopodobnie już niedługo opuści borykający się z problemami finansowymi klub. Chętnie widziałby go ponownie u siebie Mirosław Jabłoński, który teraz prowadzi Amikę. - Moje odejście z Pogoni nie jest przesądzone. Wszystko zależy od tego, czy dogadam się z prezesem Bekdasem. Nie myślę też o zakończeniu kariery. Chciałbym grać do czterdziestki - mówi napastnik Pogoni. Gdy w 1990 roku Podbrożny rozpoczynął grę w ekstraklasie, nie podejrzewał, że będzie dzisiaj najbardziej utytułowanym piłkarzem naszej ligi. - Jednego tylko żałuję - mówi. - Nie powiodło mi się w reprezentacji. Ale najwyraźniej nie można mieć wszystkiego. źródło: Życie
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||