|
środa, 22 sierpnia 2001 r., godz: 23:42
Pogoń trenowała w środę przed południem. Gdy wszyscy piłkarze czekali na wyjście z szatni, przyjechał Jacek Bednarz, drugi trener portowców, który długo siedział w dyrekcji klubu.
- A więc to Pan będzie dyrektorem klubu - zażartowałem. - Nie. Na pewno nie. Załatwiałem pewne sprawy organizacyjno-administracyjne - mówił tajemniczo Bednarz i szybko dołączył do kolegów. Gdy szkoleniowiec Pogoni Mariusz Kuras objaśniał podopiecznym nowe ćwiczenie, do trenujących bramkarzy podszedł Siergiej Szypowski. Kontuzjowany w meczu ze Śląskiem bramkarz jest już po operacji więzadeł barku. - Co was tak dziwi? - zapytał dziennikarzy obserwujących zajęcia. - Wciąż jestem trenerem bramkarzy i muszę ich pilnować - żartował Szypowski. - Najgorszy ból już przeszedł i po trzech tygodniach noszenia gipsu wracam do pracy. Na pewno nie potrwa to dwa miesiące. Pierwszym bramkarzem w meczu z Fylkirem będzie jednak Wojciech Tomasiewicz, którego nie opuszcza dobry humor. - Nazywam się Sebastian Tomasiak [tak został przedstawiony szczeciński bramkarz w jednej z relacji telewizyjnych Canal Plus - red.] - śmiał się. - Nie mam tremy, bo przecież występuję przed naszą publicznością - odparł numer jeden w bramce Pogoni. - Wiem już, jak musimy z nimi zagrać. Nie możemy się "podpalić" i ruszyć do przodu. Kontry Fylkiru są dobre i zawsze ktoś musi asekurować mnie w obronie. Jak trzeba będzie, to krzyknę na obrońców. źródło: Gazeta Wyborcza
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||