|
poniedziałek, 30 lipca 2001 r., godz: 12:48
Mecz z Ruchem Chorzów był dla Macieja Stolarczyka ponownym debiutem w barwach Pogoni Szczecin. Przypomnijmy, że przez dwa lata piłkarz ten reprezentował barwy Widzewa Łódź. Co ciekawe, faktyczny debiut lewy obrońca Pogoni zaliczyć może również w spotkaniu z chorzowianami. Wtedy jednak wypadł on znacznie gorzej. Portowcy 9 lat temu przegrali 0:3.- Czy była trema przed sobotnim meczem? - Tak jak przed każdym innym spotkaniem. Oczywiście zależało mi, żeby pokazać się z dobrej strony szczecińskim kibicom, jednak staram się przykładać również do każdego innego spotkania. Bardzo chcieliśmy wygrać i to chyba spowodowało, że zagraliśmy trochę spięci. Pozostał niedosyt. - Jak Pan ocenią swoją grę? - Średnio. - Czemu tak rzadko atakował Pan bramkę rywala? W przeszłości czynił Pan to częściej. - Takie były założenia. Po pierwszym meczu z Radomskiem sądziliśmy, że damy sobie radę. Ponadto nie wszyscy się jeszcze dobrze ze sobą rozumiemy. Aby stwarzać przewagę liczebną na połowie rywala, musi ktoś inny asekurować. W następnych meczach powinienem częściej atakować bramkę rywala. Musimy się dotrzeć. - Czy napastnicy Ruchu trudni byli do upilnowania? Śrutwa, Gorawski i Bizacki stanowią dość dużą siłę. - W sobotę jednak na wiele im nie pozwoliliśmy. Nie stworzyli chyba ani jednej stuprocentowej sytuacji. Z gry obronnej, podobnie jak w Radomsku, możemy być zatem zadowoleni. Zresztą zerowy bilans po stronie strat mówi sam za siebie. źródło: Rozmawiał: Wojciech Parada (KS)
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||