|
środa, 5 listopada 2003 r., godz: 18:36
Dzisiaj portowcy trenowali dwukrotnie: rano we mgle, po południu przy zapadających ciemnościach.
Szczecinianie, jak tylko mogą, starają się oszczędzać płytę główną. W pierwszych dzisiejszych zajęciach nawet nie wchodzili na murawę, a jedynie ćwiczyli poza liniami bocznymi. Jedyną osobą, która pozwoliła sobie sprawdzić stan trawy, był trener Bogusław Baniak, który truchtał po boisku. W tym czasie zawodnicy podzieleni na kilka grup grali w siatko-nogę. Baniak i drugi trener Sławomir Rafałowicz tylko przyglądali się zabawie.W ostatnich 30 minutach treningu zawodnicy rozgrywali mecze na małym boisku. Zdecydowana większość piłkarzy grała na pełnych obrotach. Widać było, że zależy im na grze w pierwszym składzie w sobotnim meczu z Podbeskidziem. - O taką grę mi chodzi - pokrzykiwał na podopiecznych Baniak. - Pierwsza piłka. Graj jeden na jeden. Zwód i strzał - wydawał komendy. Najkorzystniejsze wrażenie zrobił Artur Andruszczak, który w parze z Marcinem Włódarczykiem zdobył najwięcej bramek. - Artur wygrałeś mecz - chwalił szkoleniowiec. No i chyba Andruszczak zapewnił już sobie miejsce w podstawowym składzie. Oprócz niego jest jeszcze pięciu pewniaków (Wyparło, Drumlak, Biliński, Bugaj, Moskalewicz), pozostali muszą udowodnić swoją wartość. Po zajęciach portowcy pojechali na spotkanie z młodzieżą szkolną z ul. Willowej. Udali się tam najbardziej popularni zawodnicy. Jutro do drużyny ma dołączyć Sergio Batata, który w Łodzi leczył kontuzję. źródło: Gazeta Wyborcza
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||