www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
  Gryf
Aktualności
sobota, 26 kwietnia 2003 r., godz: 10:47
PogonOnline.plPrzed Pana drużyną swoisty mecz prawdy. Czy lepsza forma, jaką Pogoń zaprezentowała w spotkaniach z Wisłą i KSZO, to był przypadek? Odra to wicelider ekstraklasy, a więc rywal równie trudny jak krakowianie. Czy Pogoń stać na zaprezentowanie się tak jak w tych dwóch wspomnianych meczach?

Jest to możliwe. Analizowaliśmy pojedynek Odry z Legią. Było w nim widać, że wodzisławianie to wybiegany, walczący zespół. Wiadomo, że jesteśmy słabiej przygotowani fizycznie niż oni, ale musimy zagrać mądrze. Przede wszystkim zagęścić środkową strefę boiska, by nie mogli rozwinąć swoich skrzydeł.

Pan dwa lata temu odchodził z wodzisławskiego klubu. Czy z tego składu, który Pan prowadził, są w obecnej drużynie jacyś piłkarze?

- Głównie jest sporo młodzieży, którą mniej znam. Ale jest sześciu chłopaków, których trenowałem.

Niektórych z nich wprowadzał Pan do zespołu Odry. Czy to atut w układaniu taktyki przeciwko tej drużynie?

- Na pewno nie. To teraz zupełnie inny zespół, który ma wyznaczony jasny cel: występy w europejskich pucharach. Na pewno są faworytem tego spotkania, ale i tym razem deklaruję, że będziemy im chcieli napsuć sporo krwi.

Taka sama sytuacja była przed pierwszym meczem we wrześniu: Odra była wiceliderem, Pogoń na ostatnim miejscu w tabeli.

- I Odra nadal utrzymuje wysoką formę. Nam od tamtej pory zmienił się radykalnie skład. Ale jest już z tego pewna korzyść. Chłopcy, którzy obecnie grają w Pogoni, uwierzyli, że coś mogą zrobić, pojawić się na łamach gazet, znaleźć się choćby w jedenastce kolejki. Jest to mobilizujące, wywołuje uśmiech na ich twarzach, a to już bardzo cieszy.

Odra kilka lat temu także była w takiej sytuacji jak Pogoń. Groził jej spadek z ekstraklasy, była pozbawiona gwiazd. Jednak w kolejnych latach drużyna zmieniła się diametralnie. Pan pracował w Odrze trzy lata i też nie miał do dyspozycji wielkich nazwisk. Tymczasem zespół z Wodzisławia za Pana kadencji i teraz liczy się w ekstraklasie. Na czym to polega?

- Przede wszystkim na wspaniałej organizacji klubu. Dobrali się ludzie, którzy bardzo dobrze, a przede wszystkim mądrze kierują Odrą począwszy od prezesa Serwotki, menedżera Sochy, profesora Chmury, trenera Marka Bębna i kończąc na stojącym na czele zespołu trenerze Wieczorku. To ludzie związani z klubem i oddani mu.

Wspomniał Pan o organizacji klubu. Kiedyś Pogoń słynęła z "wyciągania" talentów z niższych lig. Po zmianach właściciela w szczecińskim klubie nie ma już ludzi, którzy by to robili. Tymczasem na Śląsku zespoły ekstraklasy właśnie bazują na budowaniu drużyn, penetrując niższe ligi. Czy są tu zawodnicy, którzy mogą w przyszłości zasilić Pogoń?

- Oczywiście. Jest ich bardzo dużo. To właśnie od nich, tu, w Szczecinie powinno się budować tę piramidę - brać jak najwięcej piłkarzy wywodzących się z regionu, a później dokooptować do nich tych bardziej doświadczonych z nazwiskami. To gwarantuje stabilność i przyszłość w tym klubie.

Pan prawdopodobnie nie będzie tworzył tej piramidy. Niedawno potwierdził Pan, że po wygaśnięciu kontraktu w czerwcu odejdzie z Pogoni.

- Tak, choć nie wiadomo, jak dalej potoczą się losy tego klubu. A nuż coś się zmieni? Na razie wywiążę się do końca z kontraktu i opuszczę Pogoń.

Na pewno nie będzie Pan długo czekał na propozycję pracy w innym klubie. Ale czy nie istnieje obawa, że fakt, iż firmuje Pan swoim nazwiskiem spadek Pogoni z ekstraklasy, może odstraszyć ewentualnych pracodawców?

- Nie, to nie powinno zaszkodzić. Każdy, kto siedzi w tej branży, zdaje sobie sprawę, jaka jest sytuacja w Pogoni. Nie mamy wspaniałej kadry i pieniędzy, a ja tu coś zawalam. Mamy zawodników, którzy dopiero są głodni sukcesów, dopiero chcą się pokazać i brakuje im doświadczenia. No i sytuacja finansowa, która jest fatalna, a o tym chyba wszyscy wiedzą.

Może paradoksalnie to właśnie pomoże Panu? Kibice Pogoni szanują Pana właśnie za to, że nie uciekł Pan z tonącego okrętu, jakim jest szczeciński klub.
 
- Czy pomoże, nie wiem. Na pewno dla mnie będzie to satysfakcja, że swoją pracę doprowadziłem do końca. A jak mnie będą oceniać, zobaczymy na koniec sezonu.

foto:  Pogoń On-Line; Jerzy Wyrobek      źródło:  GW      autor  mq



Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?



Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.
Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy.

  (p) 2000 - 2026   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności