|
poniedziałek, 17 lutego 2003 r., godz: 21:12
Piotr Werner ostatnio bardziej udziela się w galach bokserskich niż w szczecińskim klubie. W sobotę był widziany w Zabrzu podczas walki Tomasza Bonina o międzynarodowe mistrzostwo Polski z jakimś hydraulikiem z Kamerunu.
Tymczasem problemy Pogoni narastają. Po 20 lutego były właściciel klubu, Sarbi Bekdas ma sądownie upominać się od obecnego właściciela Lesa Gondora zaległych należności ze sprzedaży sportowej spółki. - Dotychczas dostałem pół pierwszej raty - mówi "Przeglądowi" Bekdas. - Staram się być wyrozumiały wobec pana Gondora, wiem z jakimi problemami spotyka się w Szczecinie, ale dłużej już też nie mogę czekać. Jeśli pan Gondor nie spłaci długu, to zgodnie z umową sprzedaży zajmę jego nieruchomości, między innymi hotel i przedsiębiorstwo. Prezes Werner bagatelizuje ostrzeżenie Bekdasa: - Nie słyszałem o żadnych warunkach pana Bekdasa - mówi Werner. - Wczoraj w południe rozmawiałem z panem Sabrim. Była to grzeczna dyskusja. Pan Bekdas zna problemy klubu i doskonale orientuje się w problematyce sporu spółki z miastem. Dlatego nas nie naciska. Wręcz przeciwnie. Życzy nam, żebyśmy do czerwca osiągnęli to, co jemu nie udało się przez trzy lata działalności w Szczecinie. Inna sprawa, że problemy klubu niezbyt obchodzą miasto, więc i nam może się nie udać. A w takim wypadku w czerwcu trzeba będzie całkowicie przeorganizować spółkę. źródło: Przegląd Sportowy
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||