www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
  Gryf
Aktualności
piątek, 31 stycznia 2003 r., godz: 10:40
Przegląd Sportowy zgłosił się do właściciela Pogoni z propozycją kupienia szczecińskiego klubu, podszywając się pod bliżej nieznaną grupę kapitałową! Les Gondor był początkowo zaskoczony, ale w równym stopniu i zadowolony z faktu, że ktoś chce wykupić upadającą spółkę.
- Czy to prawda, że chce pan sprzedać klub sportowy? - Podtrzymuję swoją ofertę! - potwierdził podekscytowany Gondor.
- Moi mocodawcy są wstępnie zainteresowani transakcją. Upoważnili mnie do wstępnego rozeznania oferty.
- W każdej chwili jestem gotów usiąść do rozmów w tej sprawie. Byle tylko znalazł się chętny.
- Ale ponoć klub jest bankrutem, ma być niebawem postawiony w stan upadłości.
- No tak, ale to była taka gra z Urzędem Miasta. Starałem się w ten sposób wywrzeć presję na władzach miasta. Włożyłem w ten klub zbyt wiele kasy, by teraz oddać go za przysłowiową złotówkę. Zwołam najpierw Walne Zgromadzenie spółki. Niech pozostali akcjonariusze, czyli MKS i miasto wypowiedzą się o dalszych losach klubu.
- A posiada pan pakiet większościowy spółki?
- Oczywiście. Moje udziały to 94 procent.
- To po co panu to zgromadzenie?
- Po pierwsze to chciałbym mieć jasność jakie są plany miasta w stosunku do klubu. Może wyciągną jakiegoś sponsora z rękawa, albo dofinansują spółkę z budżetu. Ponadto tylko Walne Zgromadzenie może ogłosić upadłość spółki, takie są przepisy.
- Nas to nie interesuje. Chcemy by Pogoń dalej grała w lidze.
- Jeżeli pana oferta jest poważna, to na pewno się dogadamy. Ile panowie są skłonni wyłożyć na stół?
- Zdaje się, że to najpierw sprzedający powinien przedstawić cenę.
- No, wie pan. Mam jeszcze zobowiązania wobec Bekdasa. Muszę mu oddać 13 milionów, nawet w przypadku ogłoszenia upadłości. W innym wypadku wszedłby na mój osobisty majątek. Takie coś niestety podpisałem. Włożyłem w działalność klubu jakieś sześć, nie... Hmm, nawet siedem milionów złotych! Muszę to odzyskać, dlatego dwadzieścia milionów, to cena oddania pakietu.
- 20 milionów?! Czy pan oszalał?! Za klub, który zaraz spadnie z pierwszej ligi? Co tak naprawdę pan oferuje w zamian za te dwadzieścia milionów?
- Głównie miejsce w pierwszej lidze, nazwę i drużynę.
- Czytaliśmy, że wszyscy zawodnicy uciekli.
- Tym akurat bym się nie przejmował. W każdej chwili mogą wrócić i trenować Dźwigała, Biliński, Pokładowski, mamy jeszcze karty Choto, Adżema i Chifona. Poza tym dziś pozyskanie zawodników to nie jest problem. Jest wielu młodych, którzy pchają się, by grać w pierwszej lidze za grosze.
- Bylibyśmy jedynymi sponsorami? Klub ma jakieś umowy sponsorskie?
- Tylko z Canal Plus. Niestety od razu przyznaję otwarcie, że może pan o wpływach z tej stacji zapomnieć. Kolejne raty przejmuje PZPN i spłaca wierzycieli.
- Czyli dwadzieścia milionów, to chyba nie wszystkie pieniądze, które musielibyśmy wyłożyć?
- Do przejęcia udziałów wszystkie. Spółka ma jednak długi wobec pracowników, a także Urzędu Skarbowego i ZUS. Ale dzięki restrukturyzacji, którą przeprowadziliśmy jesienią, zadłużenie wynosi już tylko około 10 milionów złotych.
- Łącznie 30 milionów?! Za ten cały bajzel?!
- W zasadzie tak. Trzeba z tym się liczyć.
- Oj, chyba pan trochę przesadził. Cóż, chyba w to nie wejdziemy. Jeszcze raz - 30 milionów?
- Przyznaję, mało to nie jest, ale przecież nie każę panu wykładać takiej kwoty na stół. Powtarzam, jeżeli jest to poważna oferta z pana strony, to jestem w stanie pójść na duży kompromis. Możemy rozłożyć kwoty na raty, nawet długoterminowe. Zdaję sobie sprawę, że w tej chwili klub nie jest wart za wiele, a na pewno nie trzydzieści milionów. Jednak zaraz po podpisaniu umowy z miastem, sytuacja może się szybko zmienić. Mając wieloletnią dzierżawę gruntów można będzie nie tylko utrzymać klub, ale także zarobić na tym. Poniesione koszty na pewno się zwrócą. Możesz być pan tego pewien!

     źródło:  Przegląd Sportowy      autor  mich@l



Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?



Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.
Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy.

  (p) 2000 - 2026   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności