www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
  Gryf
Aktualności
środa, 29 stycznia 2003 r., godz: 01:22
Les Gondor zapowiedział, że nie podpisze umów dzierżawy terenów wokół stadionu Pogoni na warunkach oferowanych przez Szczecin. Miasto ma jednak propozycję ratowania drużyny. To miało być decydujące spotkanie dające odpowiedź na pytanie: co dalej z Pogonią? Decydować miało o tym troje zastępców prezydenta miasta i prezes Sportowej Spółki Akcyjnej "Pogoń" Les Gondor. Od rana krążyła pogłoska, że Gondor zerwie rozmowy. Jednak wytrwał przez cztery godziny, choć z magistratu wyszedł wyraźnie niepocieszony. - Zaproponowano mi punkty nie do zaakceptowania - oświadczył Gondor dziennikarzom. - Chodzi o przebudowę infrastruktury drogowej. Jej koszt to 60-100 mln zł. Swoim podpisem musiałbym zdeklarować, że spółka Pogoń i przyszli inwestorzy są w stanie taką sumę zapłacić. Kto poniesie koszty przebudowy infrastruktury, to główny punkt sporny. Tydzień temu Gondor nie chciał się zgodzić na pokrycie w całości tej kwoty. - Dlatego zaproponowaliśmy, że gdy koszt przebudowy przekroczy 60 mln zł, gmina pokryje 10 proc. tych wydatków - zadeklarowała zastępca prezydenta Szczecina Anna Nowak. Miasto dalej chce deklaracji, że spółka spłaci zadłużenie stowarzyszenia MKS Pogoń, zagwarantuje finansowanie sportu oraz wypłaty odszkodowań dla działkowców z likwidowanych ogródków przy stadionie. - Przedstawiliśmy granicę naszych ustępstw, czyli to, co możemy panu Gondorowi zaproponować - oświadczył zastępca prezydenta Piotr Krzystek. - Nie będziemy już czekać, teraz wszystko w rękach prezesa.
Bardzo ważny będzie wynik audytu finansowego realizowanego obecnie w spółce. Od jego efektów miasto uzależnia podpisanie umowy z SSA Pogoń. Audyt zakończy się za dwa dni. Kolejny już raz na dalszy plan zeszła drużyna Pogoni. Zachodzi realna groźba, że zespół nie przystąpi do rozgrywek. Miasto próbuje do tego nie dopuścić. - Zaproponowaliśmy oddzielenie rozmów o dzierżawie gruntów od sportowej działalności Pogoni - stwierdził Krzystek. - Wyszliśmy z propozycją przekazania prowadzenia drużyny na okres rozgrywek wiosennych stowarzyszeniu MKS Pogoń. Myślę, że w Szczecinie są sponsorzy i osoby, które wesprą finansowo drużynę, by mogła godnie zakończyć sezon. Pogoń na to zasługuje.
Jednak na taki wariant Gondor nie chce się zgodzić. - To wyjęcie najlepszego kąska w tym całym biznesie: motoru napędowego do robienia interesów, przyciągania inwestora - stwierdził podczas wczorajszej debaty telewizyjnej.
Gdyby do tego doszło, Pogoń mogłaby dograć sezon do końca, spadając tylko do II ligi. To ważne, bo jeśli drużyna nie wystartuje w rozgrywkach, będzie relegowana do III ligi, albo - co jeszcze gorsze - może wygasnąć uczestnictwo spółki w strukturach PZPN-u, a to oznacza konieczność ponownego ubiegania się o nie, a więc startu od klasy rozgrywkowej B.
Strony nie wyznaczyły sobie terminu kolejnego spotkania. W sobotę do Szczecina przyjedzie wiceprezes PZPN-u Eugeniusz Kolator. Ma pomagać w mediacjach.

Andrzej Wach, prawnik Polskiego Związku Piłki Nożnej:
-Dla związku istnieje zgłoszony do rozgrywek podmiot o nazwie Sportowa Spółka Akcyjna "Pogoń". Aby to zmienić, w trakcie rozgrywek musiałoby dojść do upadku spółki i przejęcia praw do drużyny przez stowarzyszenie. Jeśli do tego nie dojdzie, nie ma tematu. Jednak gdy stowarzyszenie, a tak jest w SSA Pogoń, jest udziałowcem spółki, to nie widzę kłopotu, by akcjonariusze dogadali się między sobą. W to związek nie ingeruje. Jeśli stowarzyszenie poprowadzi zespół, musi to zrobić pod szyldem SSA Pogoń.

     źródło:  Gazeta Wyborcza      autor  mich@l



Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?



Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.
Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy.

  (p) 2000 - 2026   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności