|
piątek, 17 stycznia 2003 r., godz: 12:10
- Czy niepokoi pana postępująca degrengolada Pogoni? - zapytaliśmy zasłużonego szefa szczecińskiego klubu w latach 1990-96, Andrzeja Rynkiewicza.
- Powiem więcej - sytuacja Pogoni coraz bardziej mnie przeraża. Można zaryzykować stwierdzenie, że klub zasłużony dla polskiego, a zwłaszcza zachodnio-pomorskiego, futbolu powoli systematycznie tonie. Tak to jednak bywa, gdy prezesem jest człowiek, który otwarcie mówi, że nie zna się na piłce i tylko chce robić biznes, a w Radzie Nadzorczej znajduje się miejsce dla osób, nienawidzących Pogoń od wielu lat. - Kogo ma Pan na myśli? - Nie chcę podawać nazwisk, ale w Szczecinie wszyscy wiedzą, o kogo chodzi. Jest człowiek ogarnięty manią niszczenia tego klubu, któremu teraz udało się wejść do Rady Nadzorczej. Zrobił to oczywiście tylko po to, aby móc zaszkodzić Pogoni. - Kiedy, pana zdaniem, w Pogoni zaczęło się źle dziać? - Jeszcze przed przyjściem Sabriego Bekdasa, kiedy oszczerstwami i pomówieniami starano się zdyskredytować osoby zasłużone dla tego klubu. - Czy Bekdas był właściwym człowiekiem na właściwym miejscu? - Powiem szczerze - rozmawiałem z nim wielokrotnie i naprawdę polubiłem tego faceta. On miał szczerze intencje, kochał futbol i naprawdę chciał zbudować w Szczecinie silny zespół. Niestety, otoczył się nieodpowiednimi ludźmi, którzy głupimi decyzjami roztrwonili ogromne pieniądze. W pewnym momencie w Pogoni liczył się tylko efekt doraźny - brakowało perspektywicznego myślenia. Cóż z tego, że udało się zdobyć wicemistrzostwo Polski, skoro nie było żadnego pomysłu na wykorzystanie tego sukcesu? Teraz myślę sobie - Bekdas pewnie żałuje, że dobrał sobie tak fatalnych doradców. Bo to byli źli ludzie, naprawdę źli ludzie... - Po Bekdasie przyszła ekipa Lesa Gondora? - Czyli "prawdziwi zawodowcy"... Ja do pana Gondora nic nie mam - on od razu otwarcie powiedział, że nie lubi piłki nożnej i chce zrobić interes. Nie mogę również dyskredytować Piotra Wernera. Sam fakt zatrudnienia menedżera z zewnątrz nie był wcale głupim pomysłem. Pan Werner powinien jednak czasem ugryźć się w język. Nie może mówić, że zawodnicy sprzedają mecze, jeśli nie ma na to dowodów. Jeśli nawet domyśla się, że ktoś mu handlował punktami, to powinien spuścić głowę i siedzieć cicho ze wstydu, że dał się tak kopaczom wykolegować... - Chciałby pan zostać ponownie prezesem Pogoni? - Nigdy nie mów nigdy... Z drugiej strony - chciałbym być prezesem Pogoni, ale nie takiej jak ta obecnie. W tej chwili szczeciński klub przypomina bardziej biuro nieruchomości. Wiem, co mówię, bo sam ukończyłem kursy państwowe w tej specjalności. Ostatnio ciągle słyszę o negocjacjach w sprawie zakupu działek i tak sobie myślę - czy tam jeszcze kto myśli o piłce? Niedawno ludzie pana Gondora wyrzucili z klubu osoby zasłużone dla Pogoni, jak choćby braci Obstów. Włodek i Andrzej poprowadzili drużynę juniorów Under 16 do trzeciego miejsca w Polsce i w nagrodę dostali... wymówienie. Polityka obecnej ekipy jest zaiste zatrważająca. źródło: Przegląd Sportowy
mich@l
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||