|
środa, 8 stycznia 2003 r., godz: 11:22
Na razie pod kierunkiem trenerów Jana Gałuszki i Siergieja Szypowskiego ćwiczy 18 piłkarzy. Sześciu zawodników - Tomasz Romaniuk, Michał Stolarz, Tomasz Copik, Sebastian Przybyszewski, Rafał Witkowski i Paweł Sobczak - poprosiło o rozwiązanie umowy i na te podania klub wyraził zgodę. Prezes Gondor nie ukrywa, że obecna sytuacja nie powinna potrwać zbyt długo. - Moja wczorajsza rozmowa z prezydentem Szczecina miała tylko charakter kurtuazyjno-informacyjny - powiedział Gondor. - Prezydent stwierdził, że chce pomóc klubowi, ale sam nie podejmie decyzji o dzierżawie terenów wokół stadionu. I w pewnym stopniu go rozumiem. Przecież umowę przygotowywaliśmy z poprzednimi władzami miasta. W piątek na kolejnej sesji Rady Miasta ma być dyskutowana ta kwestia. Właściwie tylko w tym celu radni spotkają się, by ostatecznie zdecydować, co dalej zrobić z umową miasta z klubem. - Dla mnie sprawa jest oczywista. Moje dokładanie do tej inwestycji będzie bezsensowne, gdy nie dojdzie do podpisania dokumentów - dodaje Gondor. Właściciel Pogoni daje władzom miasta dwa tygodnie, w innym wypadku ogłosi upadłość spółki. Co to oznacza dla zawodników? Wbrew pewnym oczekiwaniom, nie będą mogli sobie szukać nowego pracodawcy. Jako piłkarze z ważnymi kontraktami będą uzależnieni od syndyka, który zajmie się majątkiem upadłego przedsiębiorstwa. Może się nawet okazać, że ich obecny trud będzie nadaremny. Klub nie przystąpi do rozgrywek, a piłkarze będą wolni, ale za kilka miesięcy, czyli po zakończeniu okienka transferowego. - To oczywiście najczarniejszy scenariusz, który jednak jest realny, bo o ile moja rozmowa z prezydentem miała momenty optymistyczne, to już jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że kilkudziesięciu radnych dojdzie szybko do porozumienia - mówi Gondor. Prezes Gondor jest rozżalony, ale zapowiada, że do końca klub powalczy o uratowanie ekstraklasy: - Nie wyobrażam sobie, by nagle ktoś mi sprzedawał mecze lub odpuszczał, bo mamy ciężką sytuację w tabeli. Nikt nam nie zarzuci, że nie chcemy utrzymać pierwszej ligi dla Szczecina. Tym bardziej, że i tak jesteśmy do tego zobligowani umową. Gdy ta zostałaby podpisana, musielibyśmy w razie spadku jak najszybciej wrócić do grona najlepszych zespołów. Ponadto trudno byłoby znaleźć inwestorów chętnych do wejścia w spółkę. Dlatego sugestie, że zależy mi na spadku tej drużyny są bez sensu.
źródło: Przegląd Sportowy
mich@l
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||