|
wtorek, 31 grudnia 2002 r., godz: 10:35
Latem wydawał się szczęśliwym człowiekiem - po meczu z USA na mistrzostwach świata Radosława Majdan był bardzo chwalony. 30-letni bramkarz mógł wybierać w ofertach. Odrzucił propozycję Wisły Kraków, decydując się na kontrakt z PAOK Saloniki. Tam jednak szybko stracił miejsce między słupkami. Na Święta Bożego Narodzenia przyjechał do rodzinnego Szczecina. 7-krotny reprezentant Polski mówi: 6 stycznia stawiam się na treningu Pogoni. Z tym klubem nadal mam kontrakt - do grudnia 2003 roku.
- Ale ma pan także umowę z PAOK Saloniki... - A tak, ale mój menedżer Adam Mandziara chce rozwiązać umowę z Grekami. Nie będzie to takie proste, ponieważ Grecy zapłacili dotychczas tylko 15 procent pieniędzy należnych mi z kontraktu, a wcale nie płacili premii za mecze w lidze, czy w pucharach. Jestem pół roku, to chciałbym połowę pieniędzy mi należnych. Z kolei w Pogoni zacznę trenować, ale tak naprawdę chcę kartę na rękę. Szczeciński klub winny jest mi sporo pieniędzy. Mam na to dokumenty i zamierzam je ujawnić. Mam już dość kręcenia. PZPN najpierw przyznaje mi rację, a później stwierdził coś wręcz przeciwnego. Wcześniej jednak zgodził się na wydanie certyfikatu Grekom. - Słyszał pan o możliwości pracy w Lens. - Mój Boże - o niczym innym nie marzę w nowym roku, tylko o spokojnym, wypłacalnym klubie, który potrzebowałby moich umiejętności. Wiem, że z boku to może wyglądać, że ja ciągle narzekam. Nie mam jednak szczęścia do kontraktów. A to Pogoń nie płaci, a to PAOK. A myśli pan, że Turcy z Goztepe Izmir rozliczyli się ze mną do końca? - A nie? - A skąd! Zalegają mi z sześćdziesiąt procent pieniędzy! Nie jest to łatwo wyegzekwować. Teraz obawiam się, że podobnie będzie z Grekami. Może nawet rozwiążą kontrakt ze mną, obiecując jakieś pieniądze, ale... - W przyszłości co najwyżej prześlą panu pocztówkę, a nie czek. - Dokładnie! Pocztówkę z pięknym widokiem Akropolu, a o czeku będę mógł zapomnieć. PAOK zalega piłkarzom, nie tylko za ten sezon, aż 2 miliony euro. Teraz jest w czołówce ligi greckiej, ale ta liga nie jest taka silna. Owszem są trzy znaczące kluby, ze dwa dobre, ale reszta to spokojnie rywalizowałaby o pozostanie w polskiej ekstraklasie... Tak naprawdę to liga turecka jest o wiele silniejsza. W takim Denizlispor chętnie bym zagrał. Wiem od moich kolegów z Goztepe, którzy teraz są w Denizlispor, że tam płacą w terminie, a i walka jest o coś - w dodatku wyeliminowali Olympique Lyon z Pucharu UEFA i podobnie jak Wisła są w czwartej rundzie... W Nowym Roku pozostaje mi dokonywać dobrych wyborów. Mam nadzieję, że Pogoń nie będzie stawała mi na drodze - tak naprawdę tego obawiam się najbardziej... źródło: Przegląd Sportowy
mich@l
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||