|
poniedziałek, 25 listopada 2002 r., godz: 14:08
Ostatni mecz rundy jesiennej z Ruchem Chorzów na stadionie w Szczecinie oglądało zaledwie 600 osób! Na obiekcie, na który w ostatnich latach często zasiadał komplet blisko 20 tysięcy widzów, wyglądało to żałośnie. Na próżno jednak w grupie najwierniejszych kibiców Portowców można było w sobotę szukać szefów klubu, który z dorobkiem zaledwie 6 punktów zajmuje obecnie ostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy.
- Los klubu leży mi na sercu, ale niestety rozchorowałem się i zamiast wybrać się na stadion, musiałem zostać w domu - mówi "ŻYCIU" właściciel Pogoni Les Gondor. Jego prawa ręka - prezes rady nadzorczej SSA Pogoń Piotr Werner również zapewnia, że myśli o swoim klubie "w dzień i w nocy", ale zamiast na spotkanie z Ruchem udał się na galę boksu zawodowego do Opola, gdzie Krzysztof "Diablo" Włodarczyk walczył w obronie tytułu interkontynentalnego mistrza IBF w wadze junior ciężkiej z Belgiem Ismaelem Abdulem. - W momencie kiedy się dowiedziałem o terminie imprezy pięściarskiej, zamierzałem przełożyć spotkanie z Ruchem na inny termin. Nie otrzymaliśmy jednak na to zgody. Dlatego poprosiłem szczeciński klub o przyznanie mi dnia wolnego i zgodę otrzymałem - tłumaczy w rozmowie z "ŻYCIEM" Piotr Werner. - Nie mogłem zrezygnować z wyjazdu do Opola, bowiem byłem jednym z organizatorów tej gali – dodaje. Gdyby Gondor i Werner zjawili się w sobotę na obiekcie przy Karłowicza, usłyszeliby jak trener Pogoni Jerzy Wyrobek mówił, że jego zespół nie ma już szans na utrzymanie się w ekstraklasie. - Musimy już budować zespół pod kątem gry w drugiej lidze - stwierdził Wyrobek. Prezes Gondor nie podziela pesymizmu szkoleniowca. - O pierwszą ligę będziemy walczyć do ostatniej kropli krwi - zapowiada. - W przerwie zimowej zamierzamy przeprowadzić rewolucję w składzie drużyny. Pożegnamy się z zawodnikami, którzy nie spełniają naszych wymagań i sprowadzimy na ich miejsce nowych. Za wcześnie jeszcze mówić o konkretnych nazwiskach. To będzie zresztą zależało od decyzji trenera Wyrobka, do którego mamy pełne zaufanie. Druga liga nam nie grozi - zapewnia właściciel Pogoni. Ewentualne transfery uzależnia jednak od otrzymania od władz miasta terenów przystadionowych. - Pogoń jest bankrutem. Jeżeli miasto nie przekaże nam terenów, które gwarantuje nam umowa, możemy mieć problem z wygospodarowaniem pieniędzy na wzmocnienia. Szczecin ma jednak nowego prezydenta i nowych radnych. Liczymy, że im podobnie jak nam zależy na tym, aby Pogoń grała w przyszłym sezonie w ekstraklasie - kończy Gondor. źródło: Życie
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||