|
czwartek, 17 października 2002 r., godz: 18:06
- Na czym polega specyfika drużyny Polonii? Dopinguje ją garstka kibiców, nie grają w tym zespole wielkie nazwiska, a tymczasem od kilku lat drużyna znajduje się w czołówce ligi.
- Zaczęło się od tego, że do Polonii przyszedł bardzo mocny sponsor, jakim jest Janusz Romanowski. Wówczas ruszył marketing sportowy. Krzysztof Dmoszyński jeździł po kraju i sprowadzał młodych, utalentowanych piłkarzy. Powstała szeroka "stajnia" młodych zawodników. Tworzono coraz silniejszą kadrę, która wreszcie po kilkudziesięciu latach przerwy sięgnęła po mistrzostwo i Puchar Polski. To właśnie spowodowało, że ta drużyna ma taką specyfikę. Zespół jest teraz w lekkim kryzysie, ale to nadal mocny klub. ![]() - Pan zawsze z sentymentem mówi o Polonii... - Na pewno. Tym bardziej, że zdobyłem z nią jako zawodnik tytuł wicemistrza Polski. - Jednak Pana powrót na Konwiktorską - już w roli trenera - był fatalny. Prowadzący Pogoń Albin Mikulski i Bogusław Baniak byli wówczas zawieszeni przez PZPN na dwa mecze i oglądali spotkanie z trybun, a Pan w zastępstwie dowodził drużyną z ławki. I przegraliście 0:4... - Niezbyt miło wspominam tamten mecz. Chciałem się pokazać na Konwiktorskiej z dobrej strony, czyli wygrać lub zremisować. Po porażce wszyscy poklepywali mnie po ramieniu, mówiąc, że nic się nie stało, ale zamiast tego wolałbym teraz osiągnąć dobry wynik i w ten sposób powetować sobie tamtą porażkę. - Wspomniał Pan o kryzysie, jaki przechodzi drużyna Polonii. Z kolei Pan razem z Jerzym Wyrobkiem twierdzicie, że Pogoń gra już lepiej niż na początku sezonu. Czy stać ją zatem na zdobycie punktu lub zwycięstwo w sobotę? - Zaczynamy grać lepiej, widać to w każdym spotkaniu. Nawet porażka w Wodzisławiu z Odrą to potwierdziła. Na pewno stać nas na dobry wynik. Ważne, żeby zawodnicy w to uwierzyli. Wracając jednak do Polonii, to nawet gdy ta drużyna przechodzi kryzys, to zawsze jest to wielka Polonia, ograna w europejskich pucharach. Nawet ci młodzi zawodnicy mający po dwadzieścia kilka lat są niezwykle groźni. Podchodzimy z szacunkiem do rywala, ale nie z pozycji przegranego. źródło: GW
Mały
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||