www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
  Gryf
Aktualności
piątek, 4 października 2002 r., godz: 17:18
- Jak doszło do tego, że komentowałeś mecz GKS Katowice - Legia Warszawa dla Canal Plus?
- W czasie naszego spotkania z KSZO Ostrowiec rozmawiałem z Łukaszem Płuciennikiem z tej stacji. To Łukasz zasugerował mi spróbowanie swych sił w telewizji, skoro i tak czeka mnie przerwa w grze. Od razu powiedziałem, że bardzo chętnie skorzystam z propozycji. Czekałem kilka dni. W środku tygodnia zadzwonił Jacek Laskowski, odpowiedzialny za transmisje w Canal Plus, który złożył mi taką ofertę. Zgodziłem się bez namysłu.
- Czułeś tremę?
- I to wielką. Gdy siedziałem na stadionie i komentowałem mecz, było mi bardzo zimno. Nie wiedziałem tylko, dlaczego: czy z nerwów, czy też z powodu pogody. Było to zdenerwowanie. W pierwszej połowie nie wiedziałem, co mówić, ale w drugiej było już znacznie lepiej.
- Jesteś kolejną osobą związaną z Pogonią, która komentuje mecze. Przed Tobą zadebiutowali w tej roli: Mariusz Kuras, Jacek Bednarz, Grzegorz Mielcarski. Skąd to się bierze?
- Jakoś tak się potoczyło, że trener Kuras był wolny, tak samo Jacek. Grześ wrócił do Polski i jest bez klubu. Nie wiem, dlaczego wszyscy związani jesteśmy akurat z Pogonią. Jest to jednak miłe, że otrzymujemy takie propozycje.
- Kto wypada najlepiej?
- Z Canal Plus nie otrzymałem żadnych ocen. Mogę jednak powiedzieć, że według mnie najlepiej wypada Jacek Bednarz, który ma bogaty zasób słów i spokój. Grześ też jest dobry. A ja? Chyba wypadłem najgorzej podczas debiutu, ale w następnych spotkaniach będzie już na pewno lepiej.
- Są kolejne propozycje?
- Jeszcze nie, ale chciałbym ponownie się sprawdzić. To nie zależy jednak ode mnie. A przy okazji zaznaczam, że nie rezygnuję w ten sposób z piłki, bo czuję się jeszcze młody i chcę pograć na boisku. Nie gram zaledwie dwa tygodnie, a już mnie męczy taka sytuacja. Chciałbym jak najszybciej wrócić na boisko. Przy okazji proszę pozdrowić szczecińskich kibiców.
- Diagnozy nie są jednak optymistyczne. Mówi się, że do gry wrócisz wiosną.
- Jak bym mógł pomóc drużynie, chętnie zrobiłbym to wcześniej niż wiosną. Ale czy jest sens? Wydaje mi się, że muszę spokojnie przepracować okres rehabilitacji i odbudować mięśnie. To potrwa, więc od stycznia chciałbym wznowić razem z zespołem przygotowania do rundy wiosennej. Przedwczesny powrót jesienią mógłby spowodować nową kontuzję i pauzę jeszcze dłuższą niż obecnie. Nie ma sensu narażać zdrowia.
- Komentowałeś mecz GKS-u z Legią, a więc widziałeś najbliższego rywala Pogoni...
- O swoich spostrzeżeniach poinformowałem już trenera Jerzego Wyrobka, który też doskonale zna katowicki zespół, bo jest z tych okolic. Co mogę o nim powiedzieć? Trenerem jest Jan Żurek, z którym współpracowałem kiedyś w Górniku Zabrze. I o nim, i o drużynie mogę mówić w samych superlatywach. Jest to typowy zespół nastawiony na grę defensywną i szukanie kontr. Aby go pokonać, a przecież musimy wygrać z GKS-em, powinniśmy możliwie najczęściej rozciągać grę. Wykorzystać trzeba nasze duże boisko i starać się wrzucać górne piłki w pole karne. Bramkarz Jarek Tkocz gra bardzo niepewnie na przedpolu, a obrońca Jacek Kowalczyk źle się ustawia przy dośrodkowaniach. Górujemy także warunkami fizycznymi, a więc jest szansa dla naszych wysokich zawodników przy stałych fragmentach gry. Musimy uważać także na ich parę napastników: Gajtkowski - Wróbel. Obaj potrafią w pełnej szybkości minąć kilku obrońców.
- Czy na grę piłkarzy Pogoni może mieć wpływ sprawa zawirowań między klubem a miastem?
- Myślę, że chłopaki o sprawach pozaboiskowych nie myślą. W meczu z KSZO udowodniliśmy, że potrafimy grać w piłkę; także po porażce z Odrą w Wodzisławiu zebraliśmy dobre recenzje. Pogoń znów będzie chciała zademonstrować dobrą grę i wykorzystać atut własnego boiska. Gdy do składu wróci Rafał Pawlak, znacząco wzrośnie siła napędowa zespołu. Jest jeszcze Ferdinand Chi-Fon i nieschodzący poniżej dobrego poziomu Leszek Pokładowski. Powinno być dobrze. Najważniejsze, by każdy podjął walkę, ale o to jestem spokojny. No i tylko szkoda, że ja nie mogę zagrać.
- Masz za to więcej czasu dla rodziny.
- I to mnie pociesza. Za miesiąc żona ma termin porodu, a już wygląda jak bombka (śmiech). Może urodzić wcześniej. Chcę być przy niej. Wczoraj śniło mi się, że będę miał trzeciego syna. A co będzie? Nie wiem. Było przeprowadzone USG, ale lekarka powiedziała, że dzieciak się chował i do końca nie jest pewna. Poczekamy - zobaczymy.

foto:  Pogoń On-Line; Dariusz Dźwigała      źródło:  GW      autor  Mały



Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?



Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.
Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy.

  (p) 2000 - 2026   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności