|
wtorek, 1 października 2002 r., godz: 18:45
Na pewno bez Dariusza Dźwigały zagrają portowcy w sobotnim meczu z wiceliderem rozgrywek.
W poniedziałek w szpitalu w Zdunowie kapitan zespołu przeszedł operację kolana (rekonstrukcja więzadeł krzyżowych i łąkotki), którą wykonał dr Dariusz Lejman. Według optymistycznych prognoz Dźwigała wróci do gry pod koniec rundy jesiennej, ale bardziej realistyczny wariant zakłada powrót dopiero w rundzie wiosennej. - Przy obecnej technice medycznej można określić, że Darek ma 50 proc. szans na grę jeszcze jesienią. A szkoda, bo tak dobry zawodnik na pewno przydałby się drużynie w ligowej rywalizacji - mówi Janusz Gałuszka, drugi trener Pogoni. To nie jedyne osłabienie zespołu przed sobotnim meczem. Na pewno nie zagrają Paweł Sobczak (uraz mięśni brzucha) i Jacek Kosmalski (niezaleczona kontuzja barku). Pod wielkim znakiem zapytania stoi występ Rafała Pawlaka. - W przypadku Rafała możemy być optymistami, bo rehabilitacja przebiega w wyśmienitym tempie i zawodnik już we wtorek trenował indywidualnie. Nie będziemy go jednak narażać na zdrowie i Rafał nie zagra, jeśli do soboty nie będzie już trenował normalnie - mówi Gałuszka. Pogoń osłabiona brakiem kontuzjowanych zawodników - do tego kibice zdążyli się już przyzwyczaić. Być może jednak w sobotnim meczu portowców poprowadzi albo Gałuszka, albo Siergiej Szypowski. Dlaczego nie Jerzy Wyrobek? Prawdopodobnie pierwszy szkoleniowiec zostanie wezwany na obrady wydziału dyscypliny PZPN-u, a to w związku z czerwoną kartką pokazaną mu w trakcie meczu z Odrą Wodzisław. Miał wtedy słuszne pretensje do arbitra Jarosława Żyry z Bydgoszczy (tego samego, który nie pozwolił Zorzy Dobrzany wyeliminować Lecha Poznań z Pucharu Polski). Protesty skończyły się wyrzuceniem Wyrobka na trybuny. Do wtorku do szczecińskiego klubu nie napłynęło jednak wezwanie dla trenera, co może świadczyć, że centrala łaskawym okiem spojrzy na tego szkoleniowca. Do meczu z katowiczanami Pogoń będzie przygotowywać się normalnym rytmem. Wczoraj odbyły się dwa treningi, dziś przeprowadzona będzie wewnętrzna gierka, w czwartek zajęcia na boisku, w piątek jeden trening. - Lada moment będziemy mieć materiał filmowy z meczu GKS-u z Legią, wtedy dopasujemy taktykę i dobierzemy zawodników, którzy ją zrealizują - mówi Gałuszka. Na kilka dni przed meczem nie wiadomo, kto zagra na pozycji ostatniego stopera. W Wodzisławiu podpadł Tomasz Romaniuk, który zapracował na drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. To druga czerwona kartka tego obrońcy w tym sezonie. - Myślę, że Tomek zrozumie swój błąd i już tego nie popełni. Dał argument sędziemu, by ten wyrzucił go z boiska. Doświadczony zawodnik musi unikać takich sytuacji - dodaje Gałuszka. Romaniuk może być jednym z ostatnich polskich piłkarzy, którzy będą mogli zagrać pomimo ukarania go w meczu czerwonym kartonikiem (po dwóch żółtych). UEFA zażądała niedawno od związków, by te wprowadziły automatyczną karę jednego meczu pauzy dla takich graczy. źródło: GW
Mały
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||