|
niedziela, 22 września 2002 r., godz: 20:08
- To miał być mecz przełomowy. Ewentualna porażka z KSZO mogła sprawić, że stracilibyście kontakt z resztą zespołów. - Czuliśmy tremę, ale nie była jakaś wielka. Taka jak przed każdym meczem. Wiedząc, że mamy na koncie jeden punkt, musimy wygrać. Presja została jednak w szatni, a na boisko zabraliśmy czyste głowy. Myśleliśmy tylko, jak strzelić bramkę i jak wygrać spotkanie. - Czy po stracie bramki nie zwątpiliście w sukces? - Nie. Cały czas byliśmy przy piłce i kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Straciliśmy gola pechowo. Wiedzieliśmy jednak, że musimy w dalszym ciągu grać konsekwentnie i walczyć do końca. Dobrze, że już przed przerwą wyrównaliśmy. - Zdobyłeś pierwszego gola dla Pogoni. To pierwsza bramka w tym sezonie, jaką zdobyliście z gry. - Cieszę się, że akurat ja pomogłem przełamać tę serię. Ferdżi [Chi Fon - J.L.] silnie uderzył piłkę, a ja stałem na linii strzału i zmieniłem tylko jej lot. Wpadła pod nogami bramkarza. Nie ma co jednak narzekać, czy bramka padła z akcji, czy ze stałego fragmentu gry. Ważne, że w ogóle padła. - Drugiego gola także zdobyłeś niemal z linii bramkowej. - Byłem po prostu tam, gdzie powinienem. Leszek Pokładowski dobrze wymanewrował obrońców, zagrał mi piłkę, a ja musiałem ją z bliskiej odległości wpakować do siatki. Nic wielkiego. - Byłeś jednak bliski zaliczenia hat tricka. Nie szkoda Ci zmarnowanych okazji? - Przy trzecim golu, po strzale z rzutu wolnego Michała Stolarza znalazłem się sam przed bramkarzem, ale strzelałem praktycznie z zerowego konta i piłka trafiła do Ferdżiego. A przy mojej ostatniej okazji po prostu zabrakło niewiele. Nie ma co się jednak żalić. Jakbym dziś strzelił cztery bramki, a w następnym meczu żadnej, to dziennikarze pytaliby, co się stało z Pawlakiem. Spokojnie. Najważniejsze, że wygraliśmy. Ogromnie się cieszę, że trafiłem dwa razy, ale przyznaję, że trochę szkoda, bo w karierze nie udało mi się jeszcze strzelić hat tricka. - Ktoś, kto nie oglądał meczu, po jego wyniku może myśleć, że nie musieliście się specjalnie napracować. Faktycznie zwycięstwo przyszło tak łatwo? - Teraz nie ma łatwych zwycięstw i łatwych przeciwników. W każdy mecz trzeba włożyć maksimum wysiłku i zaangażowania, bo to jedyna droga do osiągnięciu sukcesu. - Czy wygrana z KSZO jest prognozą lepszych wyników Pogoni? - Tego nie wiem. To może pokazać dopiero następny mecz - albo pójdziemy w górę tabeli, albo pozostaniemy na tym samym miejscu. foto: Pogoń On-Line; Rafał Pawlak źródło: Gazeta Wyborcza
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||