|
niedziela, 22 września 2002 r., godz: 20:01
Pół roku czekali kibice Pogoni na zwycięstwo swojej drużyny w lidze. Drużyna Jerzego Wyrobka znokautowała Ostrowian i wyglądała tak, jakby przebudziła się z długiego snu.
Po piątkowym zwycięstwie nad KSZO można przyznać rację Piotrowi Wernerowi, przewodniczącemu rady nadzorczej SSA Pogoń, który zapowiadał, że Pogoń będzie grać lepiej. Bo przeciwko zespołowi z Ostrowca Świętokrzyskiego szczecinianie zagrali tak jak jeszcze nigdy w tym sezonie. Jednak czy faktycznie jest z nimi tak jak z maszyną, której tryby potrzebują czasu na dotarcie, aby dobrze funkcjonować? Na pewno odpowiedzi na to pytanie nie da mecz z KSZO. Na tle rywala portowcy prezentowali się bardzo dobrze. Stwarzali niezliczone okazje pod bramką Waldemara Piątka. Obrona Pogoni wreszcie stanowiła monolit, szwankowało jedynie rozegranie. Jednak ostrowianie przyjechali do Szczecina po jeden punkt. To było nazbyt widoczne po zdobyciu wyrównującego gola przez gospodarzy. Na swoje nieszczęście KSZO miało w tym dniu w swojej drużynie właśnie Piątka. Dotychczas był pewnym punktem swojego zespołu. Tym razem się mylił, co skrzętnie wykorzystali rutyniarze: Rafał Pawlak, Ferdinand Chi Fon i Edin Saranovič. Być może gol tego ostatniego sprawi, że wreszcie piłkarz się odblokuje i zacznie udowadniać, że wysokie noty wystawiane mu przez właścicieli klubu są słuszne. Pogoń nie grała efektownie, ale efektywnie. Tak, jak zapowiadał trener Jerzy Wyrobek, kiedy obejmował zespół po Albinie Mikulskim. - Na razie możemy grać brzydko, ale o punkty. Kiedy będziemy już bezpieczni w tabeli, postaramy się o efektowne bramki - twierdzi Wyrobek. Niczym nie ryzykował i nie zawiódł się, wystawiając do gry Bartosza Partykę. 21-letni piłkarz mający za sobą epizod w Arminii Bielefeld, pokazał, że stać go na wiele. Swobodnie zmieniał pozycję w pomocy, a gdy trzeba było, przytrzymał piłkę. Brakowało jednak gospodarzom reżysera gry z prawdziwego zdarzenia. Dariusz Dźwigała nie zagra prawdopodobnie z powodu kontuzji do końca roku, a Radosław Biliński z konieczności musiał wystąpić w roli stopera. Jednak zaczyna się zgrywać obrona Pogoni i po dobrym występie Tomasza Romaniuka, po przerwie w roli ostatniego obrońcy, jest szansa, by Biliński wrócił na swoją pozycję. Za tydzień Pogoń jedzie do Wodzisławia. Zmierzy się tam z Odrą, którą Wyrobek trenował przez cztery lata. Obecny trener portowców doskonale zna najbliższego rywala. Może być zbudowany występem swoich piłkarzy przeciwko KSZO. Jednak czy to już oznacza, że gra Pogoni "zaskoczyła"? źródło: GW
Mały
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||