|
wtorek, 3 września 2002 r., godz: 12:16
Bartosz Ława ostatnio przeżył niezwykłe problemy w Pogoni Szczecin. 23-letni zawodnik w ostatniej chwili zmienił klub, przechodząc do Amiki Wronki.
- Jak to się stało? - Miałem kontrakt z Pogonią do 2003 roku. Jednak nie paliłem się, aby podpisać umowę na kolejne lata. Tymczasem przewodniczący Rady Nadzorczej, Piotr Werner podstawił mi do podpisu nowy kontrakt - na jeszcze lepszych warunkach na kilka lat! - Przecież Werner w Canal Plus tłumaczył, że rezygnuje z piłkarzy, którzy mają "kominowe uposażenia". - Nie wiem, o co chodzi. Jednak Werner teraz już nie musi się martwić o mnie, a o siebie. Przed meczem z Górnikiem Zabrze kibice chcieli mnie pożegnać. Przygotowano specjalny szalik, którym chciano mnie obdarować. Werner zabronił. Po spotkaniu policja musiała wzywać dodatkowe oddziały, aby ten działacz opuścił obiekt Pogoni. Widziałem, że miejscowa prasa oszczędzała Wernera, ale po meczu z Górnikiem to się skończyło - wszyscy widzą, co się dzieje. Wszyscy śmieją się, że Werner ma kamienną twarz. Mina mu jednak zrzedła po pięciu kolejkach, w których Pogoń wywalczyła tylko punkt. W stosunku do mnie był bezczelny. Szukano na mnie haka. Niedawno o siódmej rano wróciłem z drużyną autobusem z meczu w Warszawie. I już o jedenastej miałem jechać z drugą drużyną ponad dwieście kilometrów i grać dziewięćdziesiąt minut. Nie pozostało mi nic innego, jak tak zrobić. Nie wpływało to jednak korzystnie na moją psychikę. Dziennikarzom wmawiano, że nie gram, ponieważ jestem po kontuzji. A ja już w końcu kwietnia zacząłem trenować, ba, w maju grałem w rezerwach, aby wrócić do odpowiedniej dyspozycji. - Nie bał się pan, że teraz zostanie bez pracy? - Jasne, że się obawiałem. Zostałem postawiony pod ścianą. Miałem tylko kilka dni na znalezienie klubu. Inaczej występowałbym w rezerwach Pogoni. W piątek skontaktował się ze mną pan Pogorzelczyk z Amiki i konsultując sprawę z panem Janasem, który przebywał na losowaniu w Monte Carlo, wszystko ustaliliśmy w dziesięć minut. Powiedziałem swoje warunki. Nie były wygórowane - znałem swoją wartość, ale i rozumiałem, w jakiej sytuacji się znalazłem. Zależy mi na grze w piłkę i myślę, że otrzymam taką szansę w Amice. Tak na spokojnie, to widzę, że lepiej trafić nie mogłem z bałaganu, jaki ostatnio panuje w Pogoni. W Szczecinie powiedziano mi, że jestem za słaby. Teraz ja się pytam - skoro jestem słaby, to dlaczego zatrudniła mnie Amica? - Przynajmniej pieniądze będzie pan otrzymywał w terminie. - W Szczecinie nawet nie było co sprawdzać - wiadomo było, że w terminie to nie płaci się nigdy... - Ma pan jeszcze jakieś zaległości? - Z 50 tysięcy złotych zrezygnowałem, aby Pogoń wydała mi kartę. Resztę mają mi zapłacić w ciągu dziesięciu dni. źródło: Przegląd Sportowy
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||