|
czwartek, 22 sierpnia 2002 r., godz: 20:15
- Do czerwca byłeś jednym z ulubieńców szczecińskich kibiców. Ci licznie zawitają do Wronek. Czy przed meczem z Pogonią odczuwasz dodatkowe emocje?
- Staram się na spokojnie podejść do sobotniego spotkania, ale oczywiście nie mogę zapomnieć o tym, że grałem w Pogoni. Jestem bardzo ciekawy, jak mnie przywitają szczecińscy kibice. Po moim odejściu z Pogoni w prasie ukazały się nieprzychylne wypowiedzi pod moim adresem m.in. pana Piotra Wernera [szef rady nadzorczej SSA Pogoń - red.]. Z przyjęciem kibiców może więc być różnie. - Czemu nie zostałeś w Pogoni? - Słyszałem wypowiedź pana Wernera, że przeszedłem do Amiki, bo ta dała mi 10 tys. zł więcej w skali roku. Śmieszne. Nie było żadnego sporu między mną a działaczami Pogoni odnośnie kontraktu. Osiągnęliśmy porozumienie, ale umowa, którą dano mi do podpisu, nie odpowiadała wzorcom przyjętym w PZPN i mój adwokat doradzał mi, żebym jej nie podpisywał. Pełno w niej było dziwnych kruczków prawnych. Gdy w trakcie negocjacji z Pogonią dostałem propozycję z Amiki, i po którejś nieudanej turze rozmów w Szczecinie, wyjechałem do Wronek.- Zabrałeś z sobą koszulkę "Pogoń Walcząca", którą zakładałeś na każdy mecz, dzięki czemu zyskałeś szacunek szczecińskich kibiców? - Mam nowiutką, jeszcze nierozpakowaną. Będzie moją pamiątką z występów w Pogoni i całej sytuacji w klubie. Niestety, nie mogę jej w sobotę założyć, bo w kontrakcie z Amiką mam zastrzeżone, żeby na koszulkach reklamować produkty tylko tego producenta. źródło: GW
Mały
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||