|
poniedziałek, 29 lipca 2002 r., godz: 10:35
- Był pan w Chinach, w Grecji. Kto by się spodziewał, że w końcu wróci pan do Polski po takich dziwnych wojażach.
- Dziwnych? Chiny, owszem. Ale Grecja jak Grecja, wielu Polaków tam gra. Ciepły południowy klimat. Teraz wylądowałem na północy, czyli w Szczecinie. Mam dziewięcioletniego syna, musi chodzić do szkoły. Trudno jest to pogodzić z zagranicznymi kontraktami. Lepiej, żeby uczył się tu, skoro i ja mogę grać w polskiej lidze. - Gdzie było lepiej, w Grecji czy w Chinach? - Na pewno w Grecji. Tylko względy rodzinne zadecydowały o powrocie. To nie jest tak, że w Ionikosie mi podziękowano za usługi, że się nie sprawdziłem. Występowałem we wszystkich meczach po 90 minut, czym na przykład Olisadebe nie może się pochwalić, bo czasami lądował jak nie na ławce rezerwowych, to na trybunach. Chociaż wiadomo, że on grał w dużo lepszej drużynie. - W Chinach było źle? - Tragicznie. W ogóle nie dało się z kimkolwiek porozumieć, bo Chińczycy nie uczą się języków. Jakoś z Markiem Jóźwiakiem udało nam się przeżyć trzy miesiące, dotrwać do końca kontraktu. Drugi raz bym się tam nie wybrał. Cały wywiad z Rafałem Pawlakiem
źródło: PS
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||