|
poniedziałek, 22 lipca 2002 r., godz: 23:29
- Nie będę grał w Lechu ani Pogoni. Czekam na ofertę z zagranicy - mówi były kapitan szczecińskiego zespołu.W poniedziałek Dymkowski podtrzymał swoją piątkową decyzję. Przypomnijmy, że od 1 lipca piłkarz nie może dojść do porozumienia z działaczami Pogoni, choć większość okresu przygotowawczego do sezonu spędził z drużyną. Wyjechał nawet na obóz do Wisły i tam czekał na rozmowę ostatniej szansy. Przez cały czas Dymkowski powtarzał: - Chcę grać w Pogoni, ale nie mogę zgodzić się na warunki proponowane przez klub. W Wiśle do żadnych rozmów nie doszło, a rozgoryczony piłkarz prawie skorzystał z oferty Lecha Poznań. Jego szkoleniowiec (były trener Pogoni) Bogusław Baniak razem z działaczami "Kolejorza" na tyle skutecznie namawiali "Dymka", że ten w czwartek pojechał do Poznania po to, by wyjechać z Lechem na obóz do Niemiec. Jednak nie zrobił tego, bo nie chciał przechodzić do klubu nielubianego w Szczecinie. W obu miastach byłby osobą nielubianą. Nie dostawał żadnych pogróżek, o czym się nieoficjalnie mówiło. Swoją decyzją ucieszył kibiców Pogoni, dla których jest symbolem zespołu. W Szczecinie grał przez ostatnich 12 lat. Czy już nie zagra?Wypowiedzi samego Roberta Dymkowskiego a także osób związanych z klubem: Robert Dymkowski: - Podtrzymuję to, co powiedziałem. Lech to rozdział zamknięty, tak samo jak Pogoń. Czekam na transfer zagraniczny, ale ofert nie mam. Jeżeli niczego nie znajdę, to zakończę karierę sportową. Wszyscy znali mój plan: pograć w Pogoni jeszcze dwa, trzy lata, a później zamienić boisko na biurko i zostać kimś w rodzaju dyrektora sportowego. Widocznie w klubie, w którym ludzie nie są przywiązani do tradycji, ktoś postawił na mnie krzyżyk. Piotr Werner (przewodniczący rady nadzorczej SSA Pogoń): - Zakończyliśmy rozmowy z panem Dymkowskim. Przeciągały się one długo, a rozbieżności były spore. W tym czasie szukaliśmy innych i mamy już dwóch środkowych napastników, a być może wróci jeszcze Chi Fon. Znamy się na piłce i wiemy, co robimy. Na razie nikt nie zna nowych zawodników, ale pozna dzięki dobrej grze w Pogoni. Marek Pawlak (szef klubu kibica): - Klub powinien zrobić wszystko, aby zatrzymać w Pogoni Roberta Dymkowskiego. Jest jednym z symboli zespołu. Wszyscy doskonale go znają i szanują. Obecnie przyjdzie do Pogoni wielu nowych, anonimowych dla kibiców piłkarzy. A fani muszą mieć swojego idola, komuś kibicować. Dymkowski był kimś takim i szkoda, że po 12 latach klub chce z niego zrezygnować. foto: Agencja Gazeta źródło: Gazeta Wyborcza, własne
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||