|
poniedziałek, 22 lipca 2002 r., godz: 10:45
Pogoń Szczecin - RKS Radomsko 3:0 (1:0)
Kilkanaście metrów od granicy polsko-czeskiej rozegrali mecz piłkarze Pogoni Szczecin i RKS Radomsko. Aż do Cieszyna pofatygowali się także zarządzającymi klubami Les Gondor, Piotr Werner i Tadeusz Dąbrowski. Prawie całe spotkanie obejrzeli wspólnie i choć z meczu wyszli w dobrych nastrojach, to tylko Gondorowi i Wernerowi mogła podobać się postawa ich drużyny. Pogoń pokonała aspirujących do gry w pierwszej lidze piłkarzy RKS aż 3:0. Trzeba jednak przyznać, że tak wysoki wynik nie jest do końca sprawiedliwy, bo radomszczanie nie byli tłem dla rywali. Obie drużyny mieszkają w Wiśle i do Cieszyna mają około 20 kilometrów. Odległość żadna, zwłaszcza, że przecież wcześniej szczecinianie musieli swoim charakterystycznie pomalowanym autokarem przejechać całą Polskę. - W Wiśle nie ma aż tak dobrej płyty. Tutaj wszystko jest znakomicie przygotowane - tłumaczył Dariusz Dźwigała, kapitan Pogoni. O meczu poinformowała lokalna prasa, więc na trybunach zjawiło się kilkuset widzów. Pierwszy gol padł w 26 minucie, kiedy Marcin Nowak sfaulował przedzierającego się prawą stroną boiska Chilijczyka Sebastiana Rodrigueza. Wykonawcą rzutu karnego był Jacek Kosmalski. Strzelił znakomicie - po ziemi, bardzo mocno, w sam róg bramki Tomasza Borkowskiego. Tuż przed przerwą sam Rodrigez mógł zdobyć gola - już nawet minął bramkarza, ale strzelił nad bramką. Gol na 2:0 padł dziesięć minut po przerwie, a jego zdobywcą był testowany w Pogoni Edi Serević. W sytuacji sam na sam z bramkarzem strzelił mu bardzo mocno między nogami, ale z trybun wydawało się, że więcej w tym było przypadku, niż celowości. Od tego momentu odważniej zaatakowali piłkarze Radomska, a szczecinianie nastawili się na kontrataki. Wyśmienitej okazji nie wykorzystał grający w RKS Jarosław Lato. Jego akcja wzbudziła wybuch śmiechu na trybunach. Młody zawodnik był całkowicie sam i zmierzał na stojącego w bramce Sławomira Olszewskiego. Podbiegał powoli, próbując zmylić golkipera. Widać było, że nie ma pomysłu na zakończenie akcji. I rzeczywiście. Lato podbiegł na metr do Olszewskiego i... z całej siły posłał petardę prosto w jego brzuch. Odpowiedź Pogoni była natychmiastowa. Bartosz Ława, słynący z bardzo mocnego strzału lewą nogą, przymierzył dokładnie w "długi" róg, zaskakując bramkarza Radomska. W drugiej połowie kilka razy z dobrej strony pokazał się Australijczyk Geofss Dweyer. - Mnie spośród nowych zawodników najbardziej podobał się Bośniak Adżem, a także Chilijczyk Rodriguez. A jeśli chodzi o znanych nam piłkarzy, to zdecydowanym numerem jeden jest Dariusz Dźwigała - ocenił Les Gondor. źródło: Przegląd Sportowy, własne
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||