|
niedziela, 14 lipca 2002 r., godz: 18:52
Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, 26 piłkarzy Pogoni od soboty bierze udział w obozie w Wiśle. W ostatniej chwili na wyjazd zdecydował się Radosław Majdan.
Obecność reprezentacyjnego bramkarza wcale nie oznacza, że będzie on grał w Pogoni w niedługo rozpoczynającym się sezonie. Menedżer Majdana wciąż szuka mu klubu w Turcji lub europejskim kraju, ale bez widocznego na razie efektu. Dlatego Majdan zdecydował się udać do Wisły, aby pod okiem Siergieja Szypowskiego dobrze przygotować się do rozgrywek. Podobnie jest z Robertem Dymkowskim. Kapitan Pogoni wciąż nie może znaleźć wspólnego języka z działaczami klubu i nie podpisał jeszcze kontraktu. Coraz natarczywiej naciskają na niego działacze Lecha Poznań, którzy przyjmą "Dymka" z otwartymi ramionami. - Jeśli Robert będzie chciał grać u nas, zostanie - mówi lakonicznie Les Gondor, prezes Pogoni. - Być może w Wiśle porozmawiamy. Z dwójką zawodników będziemy chcieli podyskutować, ale niech piłkarze skoncentrują się na treningach.Dymkowski chce grać w Pogoni, ale nie na takich warunkach, jakie proponuje mu klub. Trenuje więc z nami, ale jeśli otrzyma z zagranicy dobrą ofertę, opuści nasz zespół. Pogoń gościła w Wiśle (ośrodek Gawra) już przed rokiem i było to szczęśliwe miejsce, gdyż później uzyskała dobre wyniki sportowe. Teraz szkoleniowcy chcieliby powtórki. Powrót do Szczecina zaplanowano na 24 lipca. W tym czasie piłkarze będą trenować na boiskach w Wiśle i Ustroniu oraz grać mecze kontrolne z: Ruchem Radzionków (wtorek), RKS Radomsko, ŁKS Łódź, Cracovią Kraków. - Jedziemy doskonalić przygotowanie techniczno-taktyczne, a będziemy mieć solidnych przeciwników w sparingach - mówi Janusz Gałuszka, drugi trener. - Na razie sporo brakuje nam do pierwszoligowej formy. Szkoleniowcy będą dbać o formę piłkarzy, a masażyści o dietę i zdrowie. - To, co zaplanowałem zabrać na obóz (odżywki, maście), mam - mówi Darek Dalke, masażysta. - Co do kontuzji, to one zawsze będą i nie da się ich uniknąć. Natomiast dieta jest przeze mnie wstępnie opracowana, a na miejscu zostanie ją jedynie dopracować. Nim piłkarze wsiedli w sobotę do autokaru, który zawiózł ich na miejsce (podróż nie klimatyzowanym pojazdem trwała 10 godzin), zostali zaskoczeni decyzją Kameruńczyka Bayamby, który poinformował, że z powodów rodzinnych musi wracać do Niemiec, gdzie ostatnio mieszkał i grał. Zawodnicy "tłukli" się kilkaset kilometrów autokarem, a szkoleniowcy Mikulski i Gałuszka udali się samochodem pierwszego trenera. foto: Pogoń On-Line - Prezes Pogoni, Les Gondor źródło: Gazeta Wyborcza
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||