www.pogononline.pl www.pogononline.pl
top_3
top_2
  Gryf
Aktualności
niedziela, 16 czerwca 2002 r., godz: 23:06
Ok. 19.40 piłkarze reprezentacji Polski po odprawie paszportowej zaczęli wychodzić z hali przylotów warszawskiego lotniska Okęcia.
Większości zawodników towarzyszyła ochrona. Emmanuela Olisadebe wyprowadzało aż siedmiu antyterrorystów i kłopoty z dotarciem do niego miała nawet żona Beata.
Z dwóch tysięcy kibiców witających reprezentację podczas lądowania w hali przylotów czekała tylko niewielka część najbardziej wytrwałych łowców autografów.
Piłkarze i trenerzy nie ukrywali zaskoczenia miłym powitaniem kibiców.
- Nasza grupa na mistrzostwach świata była bardzo wyrównana. Zrobiliśmy to co mogliśmy. Oczywiście chcielibyśmy uzyskać lepszy wynik, ale graliśmy tak jak było nas stać. Cieszę się, że kibice to docenili - powiedział szef banku informacji reprezentacji Polski Edward Klejndinst.
W podobnym tonie wypowiadał się drugi trener kadry Władysław Żmuda. - Widać, że jest społeczne zapotrzebowanie na sukces. Polska piłka wygląda tak jak wygląda i mistrzostwa po prostu były weryfikacją jej prawdziwego stanu. Dobrze, że ostatni mecz pozwolił nam z godnością opuścić mistrzostwa.
- Po 16 latach wystąpiliśmy na mistrzostwach świata. Zawiedliśmy, ale chociaż byliśmy w gronie 32 najlepszych drużyn świata. Mam nadzieję, że to był pierwszy krok do naprawy polskiej piłki i od teraz kolejnymi krokami będziemy posuwali się do przodu - powiedział Jacek Zieliński.
Jego kolega z reprezentacji Tomasz Hajto przyznał, że zdaje sobie sprawę z niespełnionych oczekiwań polskich kibiców. - Przykro mi, że nie spełniliśmy oczekiwań kibiców. Przed mistrzostwami oni liczyli na wiele i my także. Nie udało się odnieść sukcesu, ale taka jest piłka. Pierwsze dwa mecze w naszym wykonaniu były bardzo słabe. Może w drugim pokazaliśmy trochę lepszej piłki ale to i tak było za mało na portugalczyków. Cieszę się, że chociaż wygraną z USA sprawiliśmy na koniec radość kibicom.
Na polskich piłkarzy czekali na lotnisku nie tylko kibice, ale również najbliżsi. Najliczniej reprezentowana była rodzina Żewłakowów. Na powrót Marcina i Michała. oczekiwali rodzice, siostra i żona napastnika Excelsioru Moustron z małym synem Markiem. - Jako matka z radością powitam synów całych i zdrowych - mówiła Jolanta Żewłakow. - Jako kibic mogę mówić o pewnym niedosycie. Na szczęście Marcin, strzelając bramkę w trzecim spotkaniu w części nam ten niedosyt wynagrodził.
Mama piłkarzy zdradziła również plany synów na najbliższe dni. Marcin i Michał zostaną teraz trochę w domu. O możliwość ich goszczenia rywalizują z nami teściowie. Na pewno nie zabraknie na stole specjalności domu - pierogów i żołądków. Po odpoczynku chłopcy udadzą się na zasłużony urlop.
Przylotowi reprezentacji przyglądali się również byli i obecni piłkarze Polonii Warszawa: Dariusz Dźwigała i Tomasz Ciesielski. - Przyszedłem tutaj z potrzeby serca, pogratulować chłopakom występu - mówił Dariusz Dźwigała. - To wielka sprawa grać w reprezentacji. Sam przez całą karierę o tym marzyłem.

foto:  PAP – Powitanie piłkarzy na lotnisku - Kliknij na miniaturkę aby zobaczyć zdjęcie w powiększeniu      źródło:  PAP      autor  pa



Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?



Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.
Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy.

  (p) 2000 - 2026   Gryf
© Pogoń On-Line
  Gryfdesign by: ruben 5px redakcja | współpraca | ochrona prywatności