|
środa, 5 czerwca 2002 r., godz: 13:44
Takie pytania postawił dziennikarz „Przeglądu Sportowego”, odpowiada Przewodniczący Rady Nadzorczej Pogoni SSA - Ludomir Dyś. Do końca tygodnia powinno dojść do ostatecznego wyjaśnienia dalszych losów szczecińskiej Pogoni. Tak przynajmniej deklaruje - Ludomir Dyś.
- Od poniedziałku ruszyły rozmowy finalizujące tą kwestię. Do końca tygodnia wszystko powinno być jasne. Na razie mamy dwa warianty sprzedaży naszych udziałów. W pierwszym przypadku Svenska Group od razu wykupi wszystkie udziały od Sabri Bekdasa, jednak bardziej realna opcja sprzedaży warunkowej. Już teraz mamy ustaloną kwestię zaliczki i sumy ostatecznej. Skoro jednak transakcja ma być przeprowadzona na raty, to musimy mieć gwarancje wpłacenia ostatecznej kwoty. W tej chwili właśnie nad tym dyskutujemy. W tym drugim przypadku nowy udziałowiec wejdzie do klubu dopiero pod koniec roku. W tym czasie zarząd klubu by się nie zmienił. Co najwyżej Les Gordon, właściciel przyszłego udziałowca, zostałby już teraz dokooptowany do składu zarządu - wyjaśnił Dyś. Co to może oznaczać? W zasadzie zachowanie status quo. Czyli systematycznego zmniejszania wartości sportowej drużyny. Bo obecny właściciel - bazując tylko na wpływach z Canal Plus - właściwie skazuje klub na wegetację. - Do końca października spłacimy wszystkie zobowiązania wobec zawodników i pozostałych pracowników klubu. To oznacza, że wypłacimy około 790 tysięcy złotych. Skąd weźmiemy te pieniądze? Oczywiście z Canal Plus. Spółka Mat Trade nie sponsoruje klubu już od roku - dodaje Dyś. Zawodnicy mogą mieć względne powody do radości, ale przewodniczący Dyś szybko je tonuje. - Na pewno nie będzie nas stać na takiego gracza, jak Paweł Drumlak. Dlatego nawet nie podejmujemy z nim negocjacji. Jednak z pozostałymi graczami przeprowadzimy indywidualne rozmowy po 27 czerwca. Wtedy skończą im się urlopy i stawią się na pierwszych zajęciach. Zdecydowana większość z nich ma umowy z nami tylko do końca czerwca. Dlatego złożymy im propozycje nowych kontraktów. Jednak od razu zastrzeżemy, że nie mogą liczyć na wyższe uposażenie niż 6 tysięcy złotych brutto. Przecież w skali roku to 72 tysiące złotych. Uważam, że i tak jest to pokaźna kwota. Na więcej nas nie stać. Nasz budżet będzie o połowę mniejszy w porównaniu do tego z poprzedniego sezonu. Dokładnie będzie wynosił milion osiemset tysięcy złotych - informuje przedstawiciel Pogoni. - Na premie piłkarze Pogoni nie mają co liczyć. - Skoro przez cały poprzedni rok zawodnicy nie potrafili ustalić regulaminu premiowania, to o czym my mówimy. Było kilku kapitanów, różne rady drużyny i ciągle było coś nie tak. W następnym sezonie piłkarze zagrają tylko za pensje - dodał przewodniczący Dyś. - Mimo wszystko działacze szczecińskiego klubu są spokojni o pierwszoligowy byt Pogoni. - Mamy wystarczająco dużo zdolnej młodzieży, by zapełnić luki po graczach, którzy nie przystaną na nasze warunki. Jednak dokąd oni mają pójść? W tej chwili klubów nie stać na zaproponowanie piłkarzom dużo lepszych pensji. Podaż zawodników zdecydowanie przewyższa popyt - kończy Ludomir Dyś. foto: Agencja Gazeta źródło: Przegląd Sportowy, własne
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||