|
niedziela, 2 czerwca 2002 r., godz: 10:11
We wtorkowym meczu z Polską reprezentacji Korei Południowej przyświecać będzie tylko jeden cel - wygrać po raz pierwszy w historii swych występów na mundialu.
W dotychczasowych pięciu startach w finałach mistrzostw świata Koreańczycy rozegrali 14 spotkań. Wygrać nie udało im się żadnego meczu, zaledwie cztery razy zremisowali i zanotowali aż dziesięć porażek. Do pierwszego spotkania mistrzostw świata - w grudniu ubiegłego roku okazało się, że rywalem będą Polacy - reprezentacja Korei Płd. przygotowywała się ... sześć lat, czyli od momentu przyznania temu krajowi prawa organizacji MŚ. Długość przygotowań i wzrastające z każdą godziną napięcie sprawia, że w zespole prowadzonym przez holenderskiego trenera Guusa Hiddinka pojawiają się oznaki zniecierpliwienia i zdenerwowania. "To wyczekiwanie jest bardzo męczące. Trudno myśleć o czymś innym niż pierwszym meczu MŚ. A czas leci ostatnio bardzo wolno" - wyjaśnił bramkarz Lee Won-jae. Przedmeczowa gorączka objawia się nie tylko wśród piłkarzy, ale także w całym koreańskim społeczeństwie. Na pierwszych stronach wszystkich gazet można znaleźć informacje o zbliżającym się spotkaniu z Polską. Serwisy informacyjne w radiu i telewizji pełne są relacji z przygotowań obu zespołów do inauguracyjnego spotkania. Z wszystkich wypowiedzi, komentarzy i zapowiedzi przebija optymizm - nie może być wątpliwości, że naród koreański wierzy w swoich piłkarzy. Na ulicach dzieci pomalowane w barwy narodowe skanduję donośnie: "O, o, o Korea musi wygrać". W prasie pojawiły się informacje, że w związku z meczem z Polską we wtorek wcześniej niż zwykle zakończą pracę wyższe uczelnie, na których zajęcia nieraz trwają niemal do północy. Władze koreańskiego szkolnictwa doszły do wniosku, że należy pozwolić studentom zobaczyć mecz z polskimi piłkarzami, który rozpocznie się w Pusanie o godzinie 20.30. Zaplanowano już, że ostatni mecz w rozgrywkach grupowych Koreańczyków, studenci będą oglądać w swoich szalach wykładowych. Z atmosfery panującej wśród Koreańczyków przed wtorkowym meczem z Polską zdaje sobie sprawę Guus Hiddink. "Presja jest ogromna, ale sądzę, że jesteśmy w stanie jej sprostać - powiedział Hiddink. - Będziemy walczyć, bo nic innego nam nie zostaje. A poza tym walka, zaangażowanie i agresja jest w charakterze koreańskich zawodników. Wkładają oni w grę mnóstwo serca. I między z tego powodu są oczkiem w głowie miejscowych fanów" Obejmując półtora roku temu opiekę nad reprezentacją Korei, Holender wiedział, że ambicji i poświęcenia piłkarzom tego kraju nie zabraknie, ale gorzej z taktyką i wyrachowaniem w grze. Hiddink zaszczepił w Koreańczykach europejską dyscyplinę. Wspomina, że na początku jego pracy musiał na treningu biec za piłkarzami i ich popędzać. "Teraz spokojnie stoję z boku i bez obaw patrzę jak wszyscy wykonują moje polecenia" - stwierdził szkoleniowiec. "Kiedy rozpoczynaliśmy pracę z Hiddinkiem, to często nie mogliśmy złapać oddechu na treningach. Po prostu nas zatykało. Teraz jesteśmy przyzwyczajeni do ogromnego wysiłku i znosimy to bardzo dobrze" - przyznał pomocnik Yoon Jong-hwan. Rezultaty ostatnich meczów towarzyskich - jedna porażka w dziewięciu meczach - pokazują, że praca Hiddinka przyniosła spodziewane efekty. W sumie pod jego wodzą współgospodarze mistrzostw rozegrali 32 spotkania - odnieśli w nich 11 zwycięstw, 11 zremisowali i doznali 10 porażek. Formę Koreańczyków tuż przed mundialem sprawdziły ekipy Anglii i Francji. Remis 1:1 z podopiecznymi Svena Gorana Erickssona i minimalna porażka 2:3 z mistrzami świata, Francuzami zaostrzyła apetyty Koreańczyków. Mimo to trener Hiddink podkreśla, że o awans do drugiej rundy będzie bardzo trudno. Koreańczycy nie grali w eliminacjach, a aktualny ranking zespołów narodowych FIFA wskazuje, że są oni najniżej notowaną drużyną grupy D. Portugalia zajmuje piąte miejsce, Stany Zjednoczone - 13, Polska - 38, a Korea Płd. - 41. "Nazwisk naszych zawodników trudno szukać w czołowych klubach Europy. Nie sposób porównywać ich z nazwiskami graczy naszych rywali. Ale gra na 'własnych śmieciach' jest niesamowitym atutem" - powiedział Lee Yong-soo, jeden z szefów koreańskiego komitetu organizacyjnego. Najbardziej znanym na Starym Kontynencie piłkarzem koreańskim jest napastnik Ahn Jong-hwan, zawodnik włoskiej Perugii. "Mamy wielu młodych, zdolnych zawodników. Oni nie mają respektu dla głośnych i znanych nazwisk naszych rywali. Dla nas wszystkich gra dla rodaków, dla kraju, sprawianie ludziom radości zwycięstwami jest czymś fantastycznym. Chyba żaden inny zespół nie będzie na mundialu tak umotywowany jak my" - powiedział Ahn. W swój zespół wierzy również Hiddink. "Nie wiem, ile meczów wygramy, nie wiem czy uda nam się awansować do drugiej rundy. Wiem tylko, że jesteśmy w stanie walczyć jak równy z równym z każdym rywalem w naszej grupie. I stać koreańską drużynę na sprawienie wielkich niespodzianek. A jak będzie - czas pokaże" - przyznał Guus Hiddink. źródło: sport.onet.pl
Mały
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||