|
wtorek, 23 kwietnia 2002 r., godz: 14:06
- Wspomina pan Warszawę, momenty spędzone na tym stadionie? - Zostałem niesłychanie ciepło przyjęty przez tutejszych kibiców. Podchodzili i pytali się, jak się czuję, kiedy wrócę. To bardzo sympatyczne, gdy ludzie o mnie pamiętają. Nic dziwnego - ostatecznie grałem w Legii przez trzy i pół roku, trochę się przywykło. - Jednak nie grał pan tyle, ile by chciał. Kontuzje pana lubiły... - Dwukrotnie zrywałem przednie więzadła. Najpierw w prawej, następnie w lewej nodze. Skutki odczuwam właściwie do dziś. Przez te dolegliwości kariera nieco spowolniała. - Pamięta pan mecz w Goianie przeciw Brazylii. Gramy słabo, przegrywamy 0:3 i nagle na boisko wchodzi... - Trener Piechniczek dał mi szansę. Gdy wchodziłem na boisko rywale prowadzili 3:0, szybko też strzelili kolejną bramkę. Później wiele się zmieniło. Po moim podaniu Czarek Kucharski strzelił pierwszego gola. Następnie, po faulu na mnie, Marek Citko "na raty" wykorzystał karnego. Dzięki temu wynik był do przyjęcia, choć zanosiło się na pogrom naszej drużyny. Byłem zadowolony z własnej gry, dobrze też zostałem oceniony. Wyglądało na to, że zaczyna się na dobre przygoda z reprezentacją. Los chciał inaczej. - Zostawmy dni chwały, wróćmy do teraźniejszości. Gra pan w Pogoni, klubie aktualnie biednym. - Z tytułu umowy kontraktowej nie otrzymuję wypłat od pięciu miesięcy, czystej pensji od kwartału. Nie ma się czym chwalić. - Z czego się więc pan utrzymuje? - Czasami trzeba sięgnąć do skarbonki, można powiedzieć - pieniądze przekłada się z kupki na kupkę. Trudna sprawa, zwłaszcza wówczas gdy ma się na utrzymaniu żonę i dwie córki. - Mieszka pan w lokalu wynajętym przez klub. Jak z opłatami? - Klub płaci, z opóźnieniem, ale płaci. - Ma pan trzydzieści lat. Sytuacja w Pogoni mało przejrzysta. Szuka pan nowego pracodawcy? - W czerwcu wygasa mój kontrakt i wchodzi prawo Bosmana. Będę zatem dysponował własną kartą, stanę się wolnym piłkarzem. Być może znajdę pracę w zagranicznym klubie. Może się zdarzyć, że zostanę w Pogoni, podobno ma dojść do jakichś rozmów z nowymi inwestorami. Na razie musimy skończyć bieżące rozgrywki, uszczknąć nieco punktów. Tak czy owak, najwyższy czas, by nawiązać jakieś kontakty. Tym bardziej, że nie mam menedżera. Pożyjemy, zobaczymy. - A Legia. Co by pan powiedział na powrót? - Legia przewodzi tabeli, walczy o mistrzostwo i najprawdopodobniej je wywalczy. Szczerze jej tego życzę. Przed walką o Ligę Mistrzów będzie chyba musiała się wzmocnić. Nie sądzę jednak, że to ja będę tym wzmocnieniem. Fot: Agencja Gazeta źródło: Przegląd Sportowy
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||