|
wtorek, 16 kwietnia 2002 r., godz: 07:57
Czy stojący na skraju bankructwa pierwszoligowy klub piłkarski Pogoń Szczecin stracił grube pieniądze na nielegalnym handlu biletami? Policja, która bada tę sprawę wczoraj wyniosła z klubu worki pełne biletów.- Policjanci zabezpieczyli też m.in. grzbiety bloczków biletowych - mówi Artur Marciniak, rzecznik prasowy komendy miejskiej policji. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy od policji według komornika bilety z tych bloczków nie przeszły przez jego ręce. Ile? Tego Marciniak powiedzieć nie chce. Od września ubiegłego roku wpływy z biletów na mecze w Szczecinie przejmuje komornik. Na Pogoni ciążą bowiem wyroki sądowe o spłatę długów (m.in. firmie Kontener z Płocka, Urzędowi Skarbowemu i ZUS-owi). To komornik decyduje o przeznaczeniu pieniedzy z biletów na spłatę wierzycieli lub wypłaty dla pracowników. - Sprawdzamy, czy zaistniało przestępstwo opisane w art. 300 kodeksu karnego (mówiącego o utrudnianiu pracy komornika zabezpieczającego mienie na zaspokojenie roszczeń wierzycieli) - wyjasnia Marciniak. Według naszych informacji chodzi m.in. o mecz Pogoni z Wisłą Kraków, który odbył się 7 kwietnia w Szczecinie. Wówczas na trybunach stadionu przy ul. Twardowskiego zasiadło kilkanaście tysięcy widzów. Dziennikarze z kilku redakcji oszacowali liczbę widzów na co najmniej 12 tys. Ile jednak sprzedano biletów klub nie chce podać zasłaniając się tajemnicą handlową. Proszące o anonimowość osoby z kierownictwa klubu mówią o 8 tys. biletów. Według naszych informacji mogło to być jeszcze mniej - 6509 biletów. W ostatnią sobotę Pogoń podejmowała GKS Katowice. Na tym meczu frekwencja była znacznie niższa. Gazety pisały o 3-4 tys. kibiców. Klub miał sprzedać 2554 biletów. Podejrzewa się, że "różnica" została upłynniona na lewo - oryginalne, ale nieewidencjonowane bilety można było podobno kupić na targowisku Turzyn, a także pod bramą stadionu. Zarówno na mecz z Wisłą jak i z GKS-em bilety kosztowały 26 i 16 zł. Andrzej Sondej, dyrektor Pogoni Szczecin: - Słyszałem o wejściówkach rozprowadzanych na targowisku Turzyn. Sam zadzwoniłem na policję i poprosiłem o opieczętowanie pomieszczenia w klubie w którym znajdowały się worki z biletami wydrukowanymi jeszcze w 2000 roku. Tak też się stało. W poniedziałek po godz. 16 policja zabrała worki z klubu. Cieszę się z tej sytuacji, może utnie to podejrzenia wobec pracowników klubu. Według Sondeja, przy sprzedaży biletów na ostatnie mecze żadnych nieprawidłowości nie było: - Wszystko odbywa się przecież pod kontrolą pracowników Urzędu Skarbowego i komorników sądowych. Sęk w tym, że to właśnie zdaniem komornika bilety były sprzedawane poza ewidencją. - Nie komentuję tej sprawy - powiedział "Gazecie" Konstanty Kołacz, komornik sądowy zajmujący się długami Pogoni. Wśród kibiców od pewnego czasu mówi się o "dziwnych" różnicach w liczbie widzow i sprzedanych biletów. Jednak ani oni ani piłkarze nie chcą tego jednoznacznie komentować. Robert Dymkowski, kapitan drużyny Pogoni: - Nie podoba nam się to, że liczba widzów, którą widzimy na trybunach z boiska nie pokrywa się z oficjalną ilością sprzedanych biletów przez klub. To daje wiele do myślenia. FOt: pogononline.pl źródło: GW
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||