|
wtorek, 9 kwietnia 2002 r., godz: 07:24
Ponad 13 tys. zł ma zwrócić poszkodowanemu kibicowi SSA Pogoń. Marcin B., poparzony petardą podczas jednego z meczów, wygrał w poniedziałek proces w szczecińskim Sądzie Rejonowym.
Ten precedensowy wyrok zapadł wczoraj w wydziale cywilnym Sądu Rejonowego w Szczecinie. Marcin B. jest wiernym kibicem Pogoni. 25 listopada 2000 r. wybrał się na stadion przy ul. Twardowskiego w Szczecinie na mecz o Puchar Ligi Pogoń - Amica Wronki. Obejrzał zaledwie kilka minut spotkania - do momentu, gdy Dariusz Gęsior strzelił Amice gola. - Zaraz potem usłyszałem huk, wystrzał - mówił przed sądem Marcin B. - Poczułem uderzenie. Dopiero po chwili zdałem sobie sprawę, że mam popaloną nogę. Od brzucha i uda odbiła mi się płonąca petarda. Kibic trafił do szpitala przy ul. Unii Lubelskiej. - Tam okazało się, że mam oparzenia drugiego stopnia lewego uda, lekko poparzone brzuch i zewnętrzną część dłoni oraz stłuczenia brzucha - wyliczał Marcin B. - Przez miesiąc musiałem zgłaszać się na zmiany opatrunków. Bolał mnie brzuch. Okazało się, że w wyniku uderzenia mam krwiaki, które usuwano mi w szpitalu. Zmuszony byłem wziąć urlop z pracy. Nie chciałem korzystać ze zwolnienia lekarskiego, bo straciłbym wtedy premię i część pensji. Mężczyzna usiłował już dochodzić odszkodowania. - Ówczesny dyrektor SSA Pogoń uznał jego roszczenia. Były one wtedy znacznie niższe - tłumaczył "Gazecie" Andrzej Sondej, p.o. dyrektor SSA Pogoń. - Ale Towarzystwo Ubezpieczeniowe Daewoo, w którym spółka jest ubezpieczona od odpowiedzialności cywilnej, odmówiło wypłaty. Uznało, że szkoda nie wynikła z przyczyn określonych umową ubezpieczenia, tzw. deliktowych, czyli z czynów niedozwolonych. Marcin B. jest pierwszym w historii klubu kibicem, który wytoczył taki proces SSA Pogoń. - Myślę, że to precedensowa sprawa w skali kraju, bo szukałam podobnych orzeczeń i nie znalazłam - stwierdziła sędzia w rozmowie z "Gazetą" po ogłoszeniu wyroku. Kibic chciał uzyskać 15 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia. Tak oszacował koszty uszczerbku na zdrowiu oraz straconej odzieży: markowych dresów, kurtki i koszulki Pogoni. Jego pełnomocnik zgadzał się na ugodę, ale pod warunkiem, że spółka przystanie na 12 tys. zł odszkodowania. Sondej godził się jedynie na 2 tys. zł i tłumaczył, że w obecnej sytuacji finansowej Pogoni i ta kwota przewyższa jej możliwości. Wczoraj sąd orzekł: - Bezsporne jest, że Pogoń powinna odpowiadać. Uznał, że klient nabył bilet na mecz, a więc zawarł kontrakt z klubem i w jego ramach powinien mieć zagwarantowane bezpieczeństwo. Zdaniem sądu kibic został pokrzywdzony w wyniku czynu niedozwolonego (tzw. deliktowego). Jednak zweryfikowano jego roszczenia - sąd stwierdził, że są one zbyt wygórowane. Zasądził w sumie 9 663 zł zadośćuczynienia oraz zwrotu kosztów leczenia i uszkodzonej odzieży. Pogoń musi też zwrócić kibicowi ponad 4 tys. zł kosztów procesu. Wyrok jest nieprawomocny. Marcin B. ma teraz kolejny problem - w Rejonowym Sądzie Gospodarczym trwa postępowanie upadłościowe SSA Pogoń. Jeśli spółka upadnie, kibic straci szansę na uzyskanie zasądzonych mu kwot. - Muszę się naradzić z pełnomocnikiem, co robić w tej sytuacji - powiedział wczoraj po wysłuchaniu wyroku. źródło: Gazeta Wyborcza
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||