|
piątek, 8 marca 2002 r., godz: 12:48
- Przez wielu szczecinian uważany jest pan za jedynego wybawiciela drużyny "portowców"... - zagadujemy Leszka Gondora.
- I to jest błąd - słyszymy zdecydowaną odpowiedź. - Nasze działania nie mają na celu wybawiania kogokolwiek. Przed nami jeszcze daleka droga, która pochłonie z pewnością wiele dni, tygodni, a nawet miesięcy. Niestety, prasa niepotrzebnie podbija bębenek, pisząc o przejęciu przez nas klubu. Niepotrzebnie, ponieważ obecnie bardziej wskazana jest rozwaga i cierpliwość. Rzecz nie polega tylko na kupieniu jakiejś części udziałów. W pewnym sensie rozstrzyga się teraz przyszłość miasta Szczecina i jego mieszkańców. To duży i poważny problem zarówno organizacyjny, jak i społeczny. Szczęśliwy koniec zależy od porozumienia kilku stron. Oprócz pana Bekdasa, są jeszcze władze miasta i najważniejsza ze stron - przedstawiciele szwedzkich firm budowlanych. Od nich zależeć będzie najwięcej. - Czy negocjacje z Sabrim Bekdasem należą do trudnych? - Każdy biznesmen broni swoich racji. Pan Bekdas, podobnie jak my, chce rozwiązać jak najlepiej trudną sytuację. Nie wolno zapominać, że poświęcił drużynie swój czas i niemałe przecież pieniądze. Zażegnanie obecnego konfliktu nie jest problemem tylko kibiców piłkarskich. Naszym głównym celem jest długotrwała budowa nowego klubu z korzyścią dla całego miasta. Najważniejszy jest rozwój, a sport jest tutaj traktowany jako dodatek. - Po nie najlepszych doświadczeniach z Gorzowa, nie obawia się pan współpracy z szczecińskimi urzędnikami? - Władze miasta są bardzo przyjaźnie nastawione do naszych planów i propozycji. Zainteresowane są również jak najszybszym rozwiązaniem problemu piłkarzy Pogoni. Sytuacja gospodarcza zmusza do szerszego spojrzenia w przyszłość. Wejście na ten teren firm budowlanych pozwoli na stworzenie nowych miejsc pracy i pozwoli na dłuższy czas zabezpieczyć funkcjonowanie sportu w tym mieście. Znacznie trudniej nakłonić mi będzie Szwedów. Branża budownicza, podobnie jak inne gałęzie przemysłu, przeżywa kryzys i nikt w tej chwili nie jest chętny do rozdawania pieniędzy. Właśnie dzisiaj mam się spotkać w Warszawie z moimi skandynawskimi kolegami i będę próbował przedstawić im również nasze projekty. źródło: Przegląd Sportowy
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||