|
wtorek, 5 marca 2002 r., godz: 14:28
Trener Albin Mikulski zniknął z pola widzenia tuż po zdobyciu z zespołem Polonii Pucharu Polski. Mimo wywalczenia tak cennego trofeum podziękowano szkoleniowcowi za współpracę i powierzono drużynę zagranicznemu szkoleniowcowi. Ostatnio jednak coraz częściej mówi się o przejęciu, przez pana Albina, zespołu szczecińskiej Pogoni.
- Co się z panem działo przez ostatnie pół roku? - Trochę podróżowałem po świecie - mówi Mikulski. - Byłem między innymi u syna w Australii, spędziłem również dwa i pół miesiąca na stażu trenerskim w Wolfsburgu. Miałem okazję podpatrywać i wymieniać poglądy z Wolfgangiem Wolfem. Zaledwie od kilku dni jestem ponownie w Polsce, ale staram się być na bieżąco w sprawach dotyczących krajowego futbolu. - Powie nam pan coś na temat ewentualnej współpracy z szczecińską Pogonią? - Nie będę ukrywał, że ten klub jest mi bardzo bliski i podobnie jak większość kibiców z niepokojem obserwuję sytuację jaka tam się wytworzyła. Miejmy nadzieję, że lada dzień wszystko powróci do normalności i drużyna będzie mogła poświęcić się jedynie rywalizacji. Nie chciałbym jeszcze rozmawiać na temat mojej pracy w tym klubie, ale nie ukrywam również, że otrzymałem propozycję objęcia drużyny. Są to jednak nieoficjalne rozmowy, prowadzone przez grupę osób, która pragnie zachować anonimowość. Jeżeli wszystko ułoży się zgodnie z przewidywaniami, grupa ta zdecyduje o nawiązaniu dalszej współpracy. - Chciałby pan podjąć się na nowo prowadzenia Pogoni w kryzysowej sytuacji? - Wiadomo, że w przypadku problemów finansowych, prowadzenie zespołu jest bardzo niewdzięczną pracą. Jednak wiadomo również, że każdy trener chciałby sprawdzać się w swoim zawodzie. Łatwo jest pracować w klubie gdzie nie występują zatory finansowe, gdzie nie ma problemu z zapleczem. Tak jest właśnie w Niemczech, gdzie piłkarze poza treningiem, nie muszą się niczym przejmować. Chciałoby się, aby nasze kluby były bardziej stabilne i aby podstawowe sprawy dopięte były na ostatni guzik. Inaczej się pracuje, gdy na horyzoncie widać lepsze jutro. Przyznam, że mam już pewne doświadczenie w prowadzeniu zespołu pozbawionego wsparcia finansowego. Mimo że osiągnąłem wówczas sukces, nie chciałbym jeszcze raz przechodzić tego wszystkiego. Kosztowało mnie to bardzo wiele i powiem otwarcie, że podejmę się prowadzenia drużyny, jeżeli sytuacja w klubie będzie całkowicie zdrowa. źródło: PS
Mały
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||