|
niedziela, 3 marca 2002 r., godz: 18:17
Błąd Arkadiusza Mysony zadecydował o porażce Pogoni w Katowicach.- Arek miał prawo być zdenerwowany i, niestety, widać było tremę - ocenił Mariusz Kuras. - Mnie nie zawiódł, choć wyszedł brak jego doświadczenia przy straconej bramce. Szczecinianie bramkę stracili w 26. min, GKS napierał, aż w końcu doczekał się błędu obrońców Pogoni. Ci, wybijając piłkę na 40. m pod nogi Krzysztofa Sadzawickiego, liczyli, że uda im się kogoś złapać na spalonym. Zaspał Mysona, który za późno pobiegł do przodu. Sadzawicki podał do niepilnowanego Krzysztofa Gajtkowskiego, a ten z 12 m nie dał żadnych szans Sławomirowi Olszewskiemu. Po meczu piłkarze Pogoni podbiegli do sektora dla kibiców gości i rzucili im swoje koszulki. W piątek zespół Mariusza Kurasa gra z Legią Warszawa, po raz pierwszy przy zmodernizowanych światłach. W Katowicach kartki ujrzeli Bednarz, Stolarczyk i Drumlak, więc z warszawianami nie zagrają. Fot: Agencja Gazeta źródło: GW
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||