|
wtorek, 5 lutego 2002 r., godz: 09:47
- Jesteście chyba zdeprymowani tym, co się dzieje w klubie i wokół niego? - Niewątpliwie. Kiedy rano przychodzi się do pracy i nic nie działa tak jak powinno, to odechciewa się trenować. Na przekór wszystkiemu wychodzimy jednak na boisko i gramy. Nas, piłkarzy nikt na urlop nie wysłał. Przeciwnie. Jak najlepiej staramy się przygotować do rundy rewanżowej. Dowodem mecz ze Śląskiem - wygrany 2:1. Pokazaliśmy, że potrafimy być groźni. - A nie ma pan dosyć? Tak jak Dariusz Dźwigała, który powiedział, że jeżeli w klubie nie nastąpią zmiany na lepsze, to zakończy karierę? - Czasami mam dosyć... Póki co jednak gram. Cały czas jest nadzieja, że przystąpimy do rozgrywek. Do czerwca wiąże mnie kontrakt z Pogonią i zamierzam go wypełnić. Poza tym nie liczą się tylko pieniądze, ale także kibice i sportowa złość. - Może pan postąpić podobnie jak Kazimierz Węgrzyn - odzyskać kartę zawodniczą i odejść do innego klubu... - Nie jestem taki, jak Kazimierz Węgrzyn. Przywiązałem się do barw klubowych. Prędzej rozpocznę karierę szkoleniową, niż odejdę z Pogoni. Myślałem na przykład o posadzie asystenta trenera. Poza tym kapitan ostatni schodzi z tonącego okrętu... [ Przeczytaj cały wywiad z Robertem Dymkowskim ] źródło: Przegląd Sportowy
pa
Brak komentarzy do tego artykułu. Może dodasz swój?
Komentarze służą do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników. Zastrzegamy sobie jednak prawo do usuwania, modyfikowania wybranych komentarzy. |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
© Pogoń On-Line |
redakcja | współpraca | ochrona prywatności | |||||||